"Jak prokuratura Ziobry czyściła sprawę Obajtka". "Gazeta Wyborcza" ujawnia szczegóły

"Prokuratura Zbigniewa Ziobry wycofała z sądu akt oskarżenia przeciwko Danielowi Obajtkowi i innym osobom, przepisując - czasami słowo w słowo - wniosek obrońcy dzisiejszego prezesa Orlenu" - ujawnia "Gazeta Wyborcza".
Zobacz wideo

Chodzi o sprawę, w której Daniel Obajtek miał być jednym z oskarżonych w procesie grupy przestępczej Macieja C., pseudonim Prezes. "Wyborcza" już wcześniej pisała, że prokuratura Zbigniewa Ziobry wycofała z sądu ten akt oskarżenia. Dziś podaje szczegóły tej sprawy.

Przypomnijmy, akt oskarżenia został wysłany do sądu w 2013 roku przez prokuraturę z Ostrowa. Decyzję o jego wycofaniu podjęto w 2017 roku na mocy nowych przepisów. "GW" nazywa je "lex Obajtek". Zakładały one, że prokurator mógł wycofać akt oskarżenia z sądu, a sąd nie mógł tego zakwestionować.  

"Wyborcza" pisze, że śledczy - podejmując decyzję o wycofaniu aktu oskarżenia ws. Obajtka - "praktycznie kropka w kropkę przepisali wniosek jego obrońcy", w niektórych punktach nie zmieniając nawet brzmienia. 

Dziennik zaznacza, że jeszcze w lutym 2016 roku podobny wniosek o wycofanie sprawy odrzucił sąd w Sieradzu, który uznał, że byłaby to decyzje przedwczesna. "Adwokaci przez dwa lata, odkąd sprawa jest na wokandzie, nie wskazywali, by w śledztwie były niedoróbki. Co więcej, sąd podkreślił, że nie ma przeszkód, by ewentualne nowe dowody ocenić w trakcie procesu, bez konieczności zwracania sprawy prokuraturze" - pisze "GW".

Ostatecznie wycofany akt oskarżenia trafił w marcu 2017 roku do Prokuratury Krajowej, a sprawą miał się zająć prokurator Tomasz Dudek, delegowany z prokuratury okręgowej. "W czerwcu 2017 r. Dudek oczyścił Obajtka i troje innych oskarżonych, w tym Mariusza F., z wszystkich zarzutów. Innym, jak 'Prezesowi', umorzył te zarzuty, które dotyczyły Obajtka - pisze "GW".

"Wyborcza" zwraca też uwagę, że prokurator Dudek "nie jest przypadkową osobą", bo kilka lat wcześniej wysłał akt oskarżenia przeciwko Romanowi i Józefowi Lisom, właścicielom Elektroplastu, m.in. o wyłudzenie dotacji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. W tym postępowaniu Obajtek, który w Elektroplaście pracował od 1995 do 2006 r., był kluczowym świadkiem Dudka. Prywatnie Lisowie są wujami Obajtka. Więcej o sprawie czytaj w "Gazecie Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM