Setki osób co weekend na imprezach w pandemii. "Odbywają się nawet w ambasadzie Korei Północnej"

W każdy weekend w Warszawie jest organizowanych 7-8 imprez na kilkaset osób - w "TOK 360" mówił Kajetan Łukomski, DJ, producent muzyczny. Jak dodał odbywają się one np. na terenie ambasady Korei Północnej należącym do Skarbu Państwa.
Zobacz wideo

Podziemie imprezowe funkcjonuje na zasadzie zamkniętych grup na portalach społecznościowych, gdzie uczestnicy przekazują sobie informacje o miejscach, gdzie można się bawić mimo obostrzeń. - Zainteresował mnie fakt, że na terenie należącym do ambasady Korei Północnej odbywają się takie imprezy. To taki teren dodatkowy przysługujący placówce, którego właścicielem jest Skarb Państwa - powiedział Wojciech Muzal, prowadzący audycję TOK 360. 

Kajetan Łukomski, DJ, producent muzyczny odpowiadał, że według jego wiedzy dzieje się tak od czerwca ubiegłego roku. - Co samo w sobie jest dziwne i etycznie nie do przejścia, natomiast wiem, że te przestrzenie tam wynajmowały duże korporacje, które znane są z braku etyki. Scena muzyki klubowej to zawsze było: Peace, Love, Unity and Respect, a robienie imprezy w siedzibie zbrodniczego reżimu jest dla mnie bardzo kontrowersyjne, nie do pomyślenia - przekonywał Kajetan Łukomski. 

Stwierdzał też, że "niestety nic nie jest przygotowane pod kątem bezpieczeństwa sanitarnego. - Nie ma wentylacji, bo przy otwartych oknach słychać byłoby muzykę, a to groziłoby zdemaskowaniem, nie robią testów - mówił DJ w TOK FM. 

Policja próbuje działać

Z kolei sierżant sztabowy Mariusz Kurczyk z Komendy Głównej Policji zapewniał, że policja kontrole przeprowadza. - 8,5 tysiąca, a ujawniliśmy koło 200 dyskotek. Te imprezy, gdzie nie są stosowane żadne obostrzenia sanitarne są ogromnym źródłem transmisji wirusa - mówił funkcjonariusz.

- Mamy świadomość, że osoby, które biorą udział w takich imprezach, funkcjonują w podziemiu. Ale to, że ci ludzie działają w zamkniętych grupach, to nie znaczy, że nas nie ma, jak wiemy zawczasu, to staramy się zapobiec - tłumaczył też.

Policja działa też wtedy, kiedy ma zgłoszenie dotyczące trwającej już imprezy. Ostatnio na przykład na Śląsku przerwała urodziny na 120 osób. Sierżant sztabowy Kurczyk przyznał jednocześnie, że zdaje sobie sprawę, że społeczeństwo jest zmęczone już wszystkimi ograniczeniami.

DOSTĘP PREMIUM