Rok edukacji zdalnej. "Dzieci nam zdziczały. Niektóre zapomniały, jak się trzyma ołówek"

- Cały czas mam wrażenie, że żyjemy w świecie, w którym wiele osób decydujących o tym, jak szkoła będzie wyglądała, myśli, że po prostu wciśniemy guzik, wrócimy i będzie tak, jak było. Otóż nigdy nie będzie tak, jak było - mówiła w TOK FM Justyna Suchecka, dziennikarka tvn24.pl, specjalizująca się w temacie edukacji.
Zobacz wideo

W tym tygodniu minie 13 miesięcy od pierwszego zamknięcia placówek. W marcu 2020 roku polska szkoła - z dnia na dzień - musiała przejść na tryb zdalny. I tak trwa - z krótkimi przerwami - do dzisiaj. Nauczyciele, eksperci, a także rodzice ostrzegają, że tak długie zamknięcie dzieci w domach będzie miało daleko idące konsekwencje. Już ma. 

Badania pokazują, że uczniowie mają wady postawy, nadwagę i coraz większe problemy ze wzrokiem. Oddzielną kategorią są problemy ze zdrowiem psychicznym wśród młodych osób. Justyna Suchecka, dziennikarka tvn24.pl specjalizująca się w temacie edukacji, zwracała uwagę, że już przed pandemią z tymi sprawami nie było najlepiej. 

- Myśmy właściwie nie rozmawiali o tym, że coraz więcej młodych ludzi ma stany lękowe czy depresyjne, że mamy bardzo wysoką liczbę prób samobójczych czy samobójstw wśród najmłodszych. To wszystko były jakieś przerażające liczby, które wracały co jakiś czas i tyle - powiedziała Suchecka w "Połączeniu" w TOK FM. Jak dodała, pandemia te wszystkie problemy - zarówno dotyczące zdrowia fizycznego, jak i psychicznego - zwiększyła i skumulowała, choć dokładnej ich skali nie znamy, bo badania nad nimi dopiero się toczą. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

- Mam wrażenie, że przez ten rok widzieliśmy te wszystkie rzeczy: problemy z wagą, z postawą czy stany lękowe u najmłodszych, ale liczyliśmy, że to się po prostu skończy, kiedy dzieci wrócą do szkoły. Tymczasem te dzieci nie wróciły przez długie tygodnie - powiedziała dziennikarka. 

Przypomniała też głośny ostatnio raport UNESCO, który wskazuje, że Polska jest w piątce państw, w których nauka zdalna trwa najdłużej na świecie. Nasi uczniowie w domach są już 35 tygodni. Dłużej poza szkołą przebywali uczniowie z Macedonii (43 tygodnie), Bośni i Hercegowiny (38 tygodni), Słowacji (37 tygodni) czy Łotwy (36 tygodni).

Suchecka podkreślała, że te ponad 30 tygodni to naprawdę długi czas, zwłaszcza dla najmłodszych. Przytaczała swoje rozmowy z nauczycielami, którzy mówią, że "niektóre dzieci zapomniały, jak się trzyma ołówek" albo "nie są w stanie usiedzieć w ławce przez 40 minut". 

- W tych rozmowach pojawiało się też słowo, które nie podoba mi się za bardzo - mianowicie, że dzieci "zdziczały". Zapomniały, czym jest rygor - dodała. Wskazywała, że cała sytuacja z edukacją zdalną jest trudna nie tylko dla uczniów, ale też dla ich rodziców, którzy - spędzając cały czas z dziećmi w domach - zaczęli zauważać, że te dzieci źle się zachowują i czasem nie można z nimi wytrzymać. 

"Rok, którego nie było"

- Minister [Przemysław] Czarnek powiedział ostatnio, że jest pewien, że uczniowie zakończą ten rok szkolny już stacjonarnie. Bardzo jest to optymistyczne założenie (...) i wymaga przemyślenia pewnych spraw na nowo, na przykład relacji między nauczycielami, rodzicami i uczniami - powiedziała dziennikarka tvn24.pl. - Cały czas mam wrażenie, że żyjemy w świecie, w którym wiele osób decydujących o tym, jak szkoła będzie wyglądała myśli, że po prostu wciśniemy guzik, wrócimy i będzie tak, jak było. Otóż nigdy nie będzie tak, jak było - skwitowała Suchecka. 

O tym, jak wyglądały te ostatnie tygodnie zdalnej edukacji opowiada nowy radiowy serial dokumentalny "Rok, którego nie było", który w czwartek miał swoją premierę.  

DOSTĘP PREMIUM