To mogą być ostatnie dni Adama Bodnara jako RPO. "Wejdzie w grę 'wariant smoleński'"

Adam Bodnar nie wykluczył, że to ostatnie dni, gdy jest Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Upolityczniony TK ma orzec, czy przepis, który pozwala mu na wykonywanie obowiązków pomimo upływu kadencji, jest konstytucyjny. Co jeśli okaże się, że nie jest? - Prawdopodobnie w tej sytuacji wejdzie w grę, my to tak nazywamy w biurze, "wariant smoleński" - stwierdził w TOK FM Bodnar.
Zobacz wideo

- Czy to będzie pożegnalna rozmowa? - od takiego pytania Jacek Żakowski rozpoczął rozmowę z Adamem Bodnarem. - Wszystko na to wskazuje - przyznał Rzecznik Praw Obywatelskich. 12 kwietnia ma się odbyć w TK odkładana wielokrotnie rozprawa, dotycząca wniosku posłów PiS ws. przepisu, który pozwala RPO na wykonywanie zadań po zakończeniu kadencji. Adam Bodnar, choć jego kadencja zakończyła się we wrześniu 2020 roku, cały czas jest urzędującym RPO, bo do tej pory nie udało się wybrać jego następcy.

Jak mówił w Poranku Radia TOK FM, wynik rozprawy jest przewidywalny. - Jest to wniosek grupy posłów PiS (...); jest to stanowisko popierane przez prokuratora generalnego oraz marszałka Sejmu. Myślę, że to postępowanie by się pewnie nie toczyło, gdyby nie był oczekiwany określony rezultat - stwierdził Bodnar. 

Jeżeli upolityczniony TK uzna przepis za niezgodny z konstytucją, to nie będzie podstaw, by kontynuował on swoją pracę na stanowisku RPO. - Ale najważniejsze jest to, że obywatele pozostaną bez prawa do realizacji ich konstytucyjnego prawa do skargi. Rzecznika Praw Obywatelskich po prostu nie będzie - podkreślił Adam Bodnar.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

- Skargi będą pewnie wysyłane cały czas, zakładam, że biuro RPO dalej będzie pracowało. Natomiast to nie będzie Rzecznik Praw Obywatelskich w rozumieniu Konstytucji RP, czyli osoba powołana zgodnie z trybem przewidzianym ściśle w ustawie zasadniczej - wyjaśniał Bodnar w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Jak będzie wyglądała ta nowa sytuacja? - Prawdopodobnie w tej sytuacji wejdzie w grę, my to tak nazywamy w biurze, "wariant smoleński". Czyli taka sytuacja, jak po śmierci pana doktora Janusza Kochanowskiego - stwierdził. Jak przypomniał Bodnar, po śmierci Janusza Kochanowskiego w katastrofie smoleńskiej, do powołania jego następczyni, Ireny Lipowicz, wszystkie zadania wykonywał zastępca RPO. 

RPO zakładnikiem polityki

Przypomnijmy, że kandydatem PiS na urząd RPO, po nieudanej próbie powołania na to stanowisko wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka, został poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski. Polityk był twarzą wniosku do TK ws. aborcji. Jak sam stwierdził, jest do tej funkcji przygotowany "z racji wykształcenia, z racji pracy zawodowej oraz z racji doświadczenia społecznego". - Jestem osobą pracowitą, konsekwentną, niezależnie myślącą - zapewnił. Gdy ogłaszał swoją kandydaturę, przypomniał, że ma wykształcenie prawnicze i zna cztery języki.

Wspólnym kandydatem Koalicji Polskiej-PSL i Koalicji Obywatelskiej został prof. Sławomir Patyra. To 51-letni prawnik, który od ponad 30 lat związany jest z lubelskim Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej. Prof. Patyra jest prodziekanem Wydziału Prawa i Administracji oraz kierownikiem katedry prawa konstytucyjnego. Z kolei kandydatem Lewicy został Piotr Ikonowicz. 

Najbliższym posiedzeniu 14-15 kwietnia Sejm prawdopodobnie zajmie się wyborem nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Potem sprawą zajmie się Senat, który decyduje o powołaniu RPO.

Wcześniej parlament trzykrotnie próbował wybrać następcę Adama Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni; nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.

DOSTĘP PREMIUM