Czarnek o uczeniu w szkołach o katastrofie smoleńskiej. Szef MEiN mówi też o "odpowiedzialności politycznej" i Tusku

Katastrofa smoleńska to wydarzenie, o którym na pewno będzie trzeba pisać w podręcznikach historii XXI w. - uważa minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Podkreślił, że katastrofa miała "ogromne znaczenie dla losów Polski po 2010 r., ale też dla losów Europy", dlatego w podręcznikach do historii powinna być pokazana "rzetelnie i szczegółowo".
Zobacz wideo

Szef MEiN w piątkowej rozmowie w Radiu Wrocław pytany o to, czy młodzież powinna uczyć się o katastrofie smoleńskiej z podręczników historii, powiedział, że "bezwzględnie tak". - Przecież to jest wydarzenie, które jest najtragiczniejszym w powojennych dziejach Polski, jeśli chodzi o losy polskiej państwowości, bo mówimy tutaj przecież o państwie polskim, o najwyższych rangą funkcjonariuszach państwa polskiego z prezydentem RP na czele - powiedział minister Czarnek. 

Dodał, że w kontekście katastrofy smoleńskiej mowa też jest "o pewnych działaniach, czy zaniechaniach ze strony tych, którzy wówczas rządzili". - O odpowiedzialności politycznej, która jest ewidentna po stronie Rady Ministrów Donalda Tuska - zaznaczył.

Warto przypomnieć, że do tej pory nie zakończyło się śledztwo polskiej prokuratury ws. katastrofy smoleńskiej. W przededniu 11. rocznicy katastrofy smoleńskiej podjęto kolejną decyzję o jego przedłużeniu.

Nie ma też raportu, który od lat przygotowuje były szef MON-u z czasów rządu Beaty Szydło - Antoni Macierewicz. Badaniem przyczyn katastrofy wiceszef PiS zajął się w 2010, powołując do tego (8 lipca 2010) sejmowy zespół. Gdy został szefem MON-u, powołał Podkomisję ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem, działającą przy Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

"Trzeba będzie to rzetelnie i szczegółowo przedstawić naszej młodzieży w podręcznikach"

Jak podkreślił min. Czarnek, katastrofa smoleńska miała "ogromne znaczenie dla losów Polski po 2010 r., ale też dla losów Europy". - To jest ogromne wydarzenie, o którym trzeba będzie w podręcznikach historii XXI wieku na pewno pisać i to dosyć szczegółowo - powiedział.

Szef Ministerstwa Edukacji i Nauki przypomniał, że na razie podstawy programowe zakładają nauczanie historii w klasie IV w szkołach ponadpodstawowych mniej więcej do wejścia Polski do Unii Europejskiej. - Kolejne prace nad podstawami programowymi, które będą określać już to, co się dzieje w XXI wieku, na pewno będą dotykały szczegółowo tego 10 kwietnia 2010. I oczywiście trzeba będzie to rzetelnie i szczegółowo przedstawić naszej młodzieży w podręcznikach do historii - powiedział minister.

Katastrofa smoleńska

10 kwietnia 2010 w katastrofie samolotu Tu-154, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką, naczelni dowódcy wojskowi, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, posłowie i posłanki.

Badaniem przyczyn katastrofy zajęła się komisja, której przewodniczącym był ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller. Raport z prac komisji został opublikowany w lipcu 2011 roku. Z dokumentu wynika, że samolot "był w pełni sprawny do momentu zderzenia z drzewem, czego skutkiem było zniszczenie lewego skrzydła". Jak relacjonował Jerzy Miller, podczas konferencji dotyczącej raportu, nie ma dowodów na jakąkolwiek interwencję w lot "czy to za pomocą środków wybuchowych, chemicznych lub trujących". - Nie była też wywierana presja na załogę, aby wylądować (w Smoleńsku) - mówił w 2011 roku Miller.

DOSTĘP PREMIUM