Główne obchody 11. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Premier, prezes PiS i maraszałek Sejmu złożyli wieńce na grobach

W Warszawie przed godziną 8 rozpoczęły się obchody 11. rocznicy katastrofy smoleńskiej. W tym roku po raz kolejny zostały one ograniczone do minimum.
Zobacz wideo

Ze względu na sytuację epidemiczną nie było żadnych wystąpień. Premier Mateusz Morawiecki, wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz marszałek Sejmu Elżbieta Witek złożyli wieńce oraz zapalili znicze na grobach ofiar katastrofy smoleńskiej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, w 11. rocznicę katastrofy.

W porannej mszy w Archikatedrze św. Jana na Starym Mieście udział wzięli m.in.: prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicepremierzy: Piotr Gliński, Jacek Sasin oraz szef MON Mariusz Błaszczak, prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska, szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

Stołeczny plac Piłsudskiego został szczelnie otoczony barierkami. To ze względu na protest, który zorganizował Paweł Tanajno i sympatyzujący z nim przedsiębiorcy.

Ich celem było zablokowanie dostępu do płyty placu.Tanajno został zatrzymany przez policję.

Premier Mateusz Morawiecki złożył też kwiaty pod tablicami upamiętniającymi ofiary katastrofy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

"Każdy z nas zapewne pamięta ten straszny sobotni poranek sprzed 11 lat. Każdy miał na ten dzień jakieś plany, ale jak tu żyć codziennymi sprawami, gdy dzieje się coś tak trudnego do wyobrażenia. I tak tragicznego" - napisał w sobotę szef rządu na Facebooku.

Jak dodał, katastrofa smoleńska, ta "największa narodowa tragedia w powojennej historii Polski, zraniła wiele rodzin, odebrała im wspaniałe Matki, Ojców, Córki i Synów".

"Ale także zraniła naszą Ojczyznę, bo odebrała Jej ludzi najwybitniejszych i najbardziej Jej potrzebnych. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonkę Marię, prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, ministrów, parlamentarzystów, generałów, szefów najważniejszych instytucji i wielu świetnych urzędników" - wskazał Morawiecki.

Jego zdaniem próba zastąpienia ludzi o takim etosie i tak wielkim doświadczeniu to zadanie prawie niewykonalne, ale - zaznaczył - jest oczywiste, że ich pragnieniem byłoby kontynuowanie dzieła, jakiego się podjęli.

"Każdego dnia staramy się sprostać temu wielkiemu zadaniu - to nasz najważniejszy obowiązek. Zawsze będziemy o Nich pamiętać" - podkreślił premier.

Andrzej Duda przyjechał w sobotę rano na Wawel, by oddać hołd spoczywającej w krypcie katedry parze prezydenckiej: Lechowi Kaczyńskiemu i jego małżonce Marii Kaczyńskiej w 11. rocznicę katastrofy smoleńskiej.

Prezydent zwracał uwagę, że obecność wszystkich osób "w rządowym samolocie, w którym zginęli jest do dzisiaj wielkim świadectwem naszej wspólnoty". Jak wskazał, byli to ludzie z różnych stron sceny politycznej.

- To byli ludzie, którzy na co dzień dyskutowali, debatowali nieraz bardzo żarliwie w politycznych sporach. Ale w tej sprawie byli jednym, w tej sprawie byli razem, w tej sprawie udali się razem do Katynia przez Smoleńsk, po to właśnie, żeby pokazać jedność nas jako społeczeństwa, nas jako narodu. Jedność naszej pamięci, jedność rzeczy ważnych - mówił Duda.

Jak ocenił, to najistotniejsze przesłanie, które niesie do dzisiaj tamta delegacja, tamto wydarzenie i jego cel.

- Wielka wspólnota Rzeczypospolitej, wielka wspólnota Polaków, wspólnota, której - często mówimy - tak bardzo brakuje. Ona jest właśnie tutaj - podkreślił prezydent.

- Niech to poczucie wspólnoty będzie takie, tak jak wtedy. Dzisiaj bardzo, jestem przekonany, nam tego potrzeba. I jestem przekonany, że oni, kiedy gdzieś tam patrzą na nas z niebiosów, wszyscy by tego chcieli, aby w większej ilości różnych naszych polskich spraw była wspólnota, był wzajemny szacunek - powiedział Andrzej Duda.

„11 lat temu Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z Pierwszą Damą Marią Kaczyńską oraz 94 członkami delegacji rządowej zginęli w drodze do Katynia, gdzie mieli oddać hołd pomordowanym Polakom w 70. rocznicę sowieckiej zbrodni. Nigdy nie zapomnimy o tej tragedii" - napisał Zbigniew Ziobro na Twitterze.

"Minister Mariusz Błaszczak, w 11. rocznicę katastrofy smoleńskiej, złożył wieńce i zapalił znicze przed tablicami pamięci, które znajdują się w kompleksie Ministerstwa Obrony Narodowej przy ul. Klonowej 1 w Warszawie" - poinformowało w sobotę rano MON na Twitterze.

Podczas uroczystości minister obrony wspominał reakcje Polaków na katastrofę smoleńską. - To było coś nieprawdopodobnego, kiedy można było zobaczyć te tysiące ludzi przed Pałacem Prezydenckim, znicze, kwiaty. Narodowa żałoba, wydarzenie bez precedensu, druga taka tragedia po II wojnie światowej. Zresztą takiej treści została przyjęta uchwała Zgromadzenia Narodowego, a więc Sejmu i Senatu: największa tragedia po II wojnie światowej - mówił Błaszczak w TVP Info.

- Pamiętamy o tych, którzy wówczas odeszli - podkreślił minister. - Przede wszystkim o śp. panu prof. Lechu Kaczyńskim, prezydencie RP, zwierzchniku Sił Zbrojnych. Dziś kontynuujemy tę misję, którą wówczas pełnił pan prezydent. Wypełniamy testament pana prezydenta, zwiększając liczebnie Wojsko Polskie, modernizując wyposażenie Wojska Polskiego i zawierając silniejsze relacje sojusznicze w ramach NATO - powiedział szef MON.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

DOSTĘP PREMIUM