Spis powszechny. Niektórzy, by się spisać, muszą go "okłamać"? Prezes GUS: Chyba to skorygowaliśmy

Tegoroczny Narodowy Spis Powszechny budzi wiele wątpliwości i kontrowersji. O najgłośniejsze z nich Karolina Głowacka pytała w TOK FM prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.
Zobacz wideo

1 kwietnia rozpoczął się Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań, który potrwa do 30 września. Szybko pojawiły się pierwsze problemy. Okazało się, że da się zablokować komuś udział w ankiecie, może ona zostać wypełniona przez osoby niepowołane. Zdarzały się też awarie strony internetowej. Ponadto przez kilka pierwszych dni system odrzucał zgłoszenia od osób, które mają w imieniu lub nazwisku literę niewystępującą w polskim alfabecie.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Pojawiło się też wiele pytań i wątpliwości i właśnie o nich Karolina Głowacka rozmawiała w TOK FM z drem Dominikiem Rozkrutem, prezesem Głównego Urzędu Statystycznego. – Dlaczego ankieta wymaga podania danych osób, z którymi mieszkam, w tym numeru PESEL? – pytała.

Spis powszechny. Czyj PESEL trzeba podać?

- Oczywiście chodzi o domowników, którzy współtworzą z nami gospodarstwo domowe, jeżeli mieszkamy w układzie rodzinnym, no to numery PESEL żadną tajemnicą nie są. Jeżeli w jakimś mieszkaniu są dwa gospodarstwa domowe i nie znalibyśmy nr PESEL osoby współwynajmującej, to nie ma oczywiście żadnego problemu – mówił dr Rozkrut.

Karolina Głowacka zauważyła jednak, że ankieta sformułowana jest w taki sposób, że wymaga wpisania danych wszystkich osób mieszkającym pod danym adresem. Czyli żeby przejść dalej, niektórzy musieliby ją „okłamać”.

- Te sygnały do nas dochodziły, to sformułowanie było nieprecyzyjne i myśmy tam chyba skorygowali - odparł prezes GUS. Karolina Głowacka wskazała jednak, że zapis pozostał w dawnym brzmieniu.

Konieczność wypełnienia danych dotyczących wszystkich członków gospodarstwa domowego rodzi kolejne problemy. Co, jeżeli między nimi jest np. jakiś konflikt i nie chcą udostępnić niektórych informacji? Dr Rozkrut przekonywał jednak, że takie rozwiązanie jest lepsze od sytuacji, w której każdy z domowników byłby zmuszony do wypełniania ankiety.

Spis powszechny. Pytania o wyznanie

Dziennikarka TOK FM podawała przykłady kolejnych zgłaszanych problemów. – Co jeśli matka wpisze córce wyznanie, a ona nie jest już tego wyznania i chciałby podać inne?

- Jeżeli mama pyta córki, a ona nie powie jej prawdy, to i spis powszechny tu nie pomoże. (…) To pytanie być może powinno być wyjęte poza nawias, ono jest nieobowiązkowe – mówił prezes GUS. Doprecyzował, że każdy członek gospodarstwa domowego może dopisać się sam i wtedy to jego odpowiedzi będą uwzględnione.

- Czy pan nie widzi żadnego problemu? Czy te sygnały dotyczące wątpliwości związanych z wpisywaniem wspólnym to nie jest kłopot? – dociekała dziennikarka TOK FM.

- Oczywiście, że nie. To nie jest nic nowego w przypadku prowadzenia badań statystycznych. Proszę mi wierzyć, że kiedy prowadzimy normalne badania, i nasz ankieter idzie pod konkretny adres, często to się w taki sposób odbywa, właśnie żeby było prościej dla gospodarstwa domowego – przekonywał dr Dominik Rozkrut.

Spis powszechny. Pytania o narodowość

Kolejne pytanie dotyczyło braku na liście narodowości śląskiej, trzeba ją dopisać w rubryce „inne”. Ten zabieg wzbudził duże kontrowersje, argumentowano, że zaniży statystyki.  

- Pytania dotyczące etniczności, narodowości zawsze budziły kontrowersje. Osiągnęły swój szczyt w spisie w 2002 roku. W spisie w 2011 roku przykładano bardzo dużą wagę do tego, żeby rozwiązać tę kwestię w taki sposób, który satysfakcjonowałby wszystkich. (…) Teraz przygotowując spis założyliśmy, że skoro tamten kompromis był satysfakcjonujący, nie będziemy go zmieniać – wyjaśniał szef GUS.

- Ale w ostatnim spisie dowiedzieliśmy się, że 800 tys. ludzi uważa się za Ślązaków. I nic to nie zmieniło, chociażby w kategorii spisu? Co pan powie sfrustrowanym Ślązakom?  - dopytywała prowadząca Poranek TOK FM.

- Że ich przedstawiciele akceptowali dokładnie takie podejście, jakie zaprezentowaliśmy. To pytanie jest dokładnie takie jak 10 lat temu i jest wynikiem kompromisu – wyjaśniał dr Rozkrut.

Spis powszechny. Pytania o płeć

Problemy dotyczą też kwestii tożsamości płciowej. Spis nie uwzględnia np. osób niebinarnych.

Prezes GUS tłumaczył, że spis ma za zadanie zebrać informacje „niezbędne”, a nie wszystkie, które „ktoś uzna za ważne” i przedmiotem spisywania jest jedynie płeć biologiczna.

- Pytamy o rzeczy podstawowe, które są uznane w środowisku międzynarodowym, statystycznym. Dodawanie każdego kolejnego wymiaru, pytania do spisu, bardzo utrudnia jego realizację – argumentował gość TOK FM.  

DOSTĘP PREMIUM