Min. Przemysław Czarnek zasygnalizował, że przedszkola już niebawem będą otwierane

- Jeżeli tendencja spadkowa zakażeń się utrwali, to począwszy od poniedziałku, jest wielka szansa, żebyśmy wracali najpierw do przedszkoli, a w kolejnym tygodniu do klas I-III - zapowiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.
Zobacz wideo

Min. Przemysław Czarnek w rozmowie z RMF FM pytany był o to, jaki jest plan na powrót dzieci do szkół. Odparł: "Zakładamy, że już od 18 kwietnia będzie to możliwe".

Minister podkreślił, że wszystko zależy od liczby zakażeń w następnych dniach. Kluczowe, jak podał, będą dane ze środy oraz z czwartku. - Jeśli one potwierdzą tendencję spadkową, to począwszy od poniedziałku, jest wielka szansa, żebyśmy wracali najpierw do przedszkoli, w kolejnym tygodniu do klas I-III i do kolejnych klas szkół podstawowych, a następnie także do klas szkół ponadpodstawowych, tak żeby w maju wszyscy byli w trybie stacjonarnym - wyjaśniał Czarnek.

Minister podał, że jest po rozmowach z premierem Morawieckim oraz ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim i taki scenariusz jaki podał wyżej jest rozważany, pod warunkiem spadkowej tendencji nowych zachorowań. 

Przypomnijmy, żłobki i przedszkola zostały zamknięte chwilę przed Wielkanocą, w związku z rosnącą liczbą nowych zachorowań na COVID-19. Początkowo na dwa tygodnie (do 9 kwietnia), ale zamknięcie to zostało wydłużone do 18 kwietnia. Minister Niedzielski niemal w każdym wywiadzie podkreśla, że przywrócenie stacjonarnych zajęć w przedszkolach i żłobkach to priorytet, którzy rząd chciałby wprowadzić jak najszybciej. 

Uczniowie klas I-III w domu są nieco dłużej. Początkowo (pod koniec lutego) ze stacjonarnych zajęć wśród najmłodszych zdecydowano lokalnie - na Warmii i Mazurach, a później na Pomorzu. W połowie marca rząd zdecydował się jednak na rozszerzenie surowszych restrykcji w całej Polsce i wraz z tym klasy I-III wszędzie przeszły na tryb całkowicie zdalny. 

Co z maturą?

Przemysław Czarnek był także pytany o matury, które rozpoczynają się za dwa tygodnie (4 maja). Rok temu egzamin dojrzałości - ze względu na pandemię - był przesunięty o miesiąc. W tym roku, jak powiedział minister, tak nie będzie. - Nie ma najmniejszych powodów, żeby cokolwiek przesuwać - stwierdził. - Matury próbne pokazały, że da się je zorganizować w trybie sanitarnym - dodał.

DOSTĘP PREMIUM