Szczepionki zalegają w magazynach. "Dziś będą podawane te, które przyjechały w marcu"

Do wtorku we wszystkich magazynach było 2 mln 130 tys. szczepionek, a tygodniowo zapasy powiększają się o prawie 200 tys. dawek - takie wyliczenia przedstawił ekspert w Poranku Radia TOK FM. Tymczasem rząd cały czas przekonuje, że nie można szczepić szybciej, bo... brakuje szczepionek.
Zobacz wideo

Rozmowa z Marcinem Samselem, ekspertem ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, wykładowcą Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni, była konfrontacją wypowiedzi przedstawicieli rządu z danymi, które ten sam rząd prezentuje.

Gość Macieja Głogowskiego na co dzień bacznie obserwuje przebieg programu szczepień i na podstawie danych upublicznianych przez polski rząd lub przekazywanych z Polski do Komisji Europejskiej tworzy własne raporty. Rzeczywistość, jaka się z nich wyłania, rozmija się z tą przedstawianą przez rząd, na konferencjach prasowych. 

I tak: 9 kwietnia minister Michał Dworczyk, który jest pełnomocnikiem rządu ds. szczepień, stwierdził: "Cały czas mamy ten sam problem: za mało szczepionek. Dziś nasz system przez brak dostaw wykorzystuje tylko 40 proc. swoich możliwości".

- To jest fałsz - powiedział gość Macieja Głogowskiego. - Mamy olbrzymią liczbę szczepionek w zapasie. Szczepimy znacznie mniej w tygodniu, niż dostajemy szczepionek. Od sześciu tygodni dostajemy szczepionki bardzo regularnie w dużych ilościach. To jest czysty propagandowy PR - przyznał bez wahania.

I przedstawił dokładne liczby. - Do wtorku we wszystkich magazynach było 2 mln 130 tys. wolnych dawek. Minus wczorajsze szczepienia - wskazał. I dodał, że zapasy powiększają się z każdym tygodniem, ponieważ dostajemy więcej szczepionek, niż zużywamy. - Co tydzień odkłada się prawie 200 tys. szczepionek, do zapasu. Dziś punkty będą zużywać szczepionki, które przyjechały na koniec marca. Liczymy to bardzo skrupulatnie - wyjaśniał Samsel.

Szczepionki zalegają w magazynach. Dlaczego?

Maciej Głogowski dopytywał, czy nie jest przypadkiem tak, że rząd gromadzi zapas szczepionek, by móc podać na czas drugą dawkę. Powołał się przy tym na słowa Michała Dworczyka z 12 kwietnia: "Co do zasady, to tam nie są przechowywane żadne szczepionki poza rezerwą na drugie szczepienie".

- Ponad półtora miesiąca temu Narodowy Program Szczepień zrezygnował z trzymania szczepionek na zapas, bo nie ma to sensu, ponieważ szczepionki dostajemy regularnie. W przyszłym tygodniu będzie to prawie 1,4 mln szczepionek. W tym tygodniu dostaniemy 1 mln 238 tys. dawek. Nie zużywamy wszystkich szczepionek, które dostajemy - podkreślił Marcin Samsel.

Twierdzenie, że trzymane są szczepionki na drugą dawkę, nazwał fałszem. I przypomniał, że wydłużony został odstęp między podaniem pierwszej i drugiej dawki, który w przypadku preparatu AstraZeneca wynosi już nawet 60 dni.  

"Walczymy od poniedziałku do piątku"

Czy takie tempo szczepień wystarczy? Zdaniem ekspertem ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, by szczepienia przyniosły szybko oczekiwany rezultat, należałoby wykonywać 233 tys. zastrzyków dziennie. - Do tej pory barierę 200 tys. zastrzyków dziennie przebiliśmy tylko cztery razy. Walczymy od poniedziałku do piątku od 8 do 16, i to nie jest wina tych ludzi, tylko systemu - ocenił Samsel.

Co więc musiałby się stać, by zacząć szczepić szybciej? - Rząd musi przestać mówić "chcemy", "możemy", tylko w końcu zrobić - mówił gość Poranka Radia TOK FM. Wskazał, że konieczna jest decentralizacja procesu szczepień, ponieważ na dziś nie szczepimy w wystarczającej skali w Polsce powiatowej.

Marcin Samsel odniósł się też do rządowych planów wykonania 20 mln szczepień do końca drugiego kwartału tego roku. - To wymaga 158 tys. zastrzyków dziennie do wykonania, więc to się pewnie da zrobić. Ale minister Dworczyk nie dodał, że deklaracje dostaw od producentów są większe niż te 20 mln zastrzyków - podkreślił wykładowca Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni. Zwrócił też uwagę na ważne rozróżnienie, które w wypowiedziach polityków zlewa się w całość: czym innym jest zaszczepienie osoby, a czym innym podanie zastrzyku. Za zaszczepioną uważa się tę osobę, która przyjęła dwie dawki preparatu.

DOSTĘP PREMIUM