"GW" ujawnia, jak Misiewicz pomógł biznesmenowi zdobyć 40 mln zł dotacji. Kolejna odsłona "układu wrocławskiego"

"Gazeta Wyborcza" ujawniła, jak Bartłomiej Misiewicz miał pomóc Radosławowi Tadajewskiemu, biznesmenowi i jednemu z członków "układu wrocławskiego", w zdobyciu 40 mln zł dotacji. Gazeta opisuje, że były rzecznik min. Macierewicza "dwoił się i troił". Misiewicz miał też na pomaganiu zarabiać.
Zobacz wideo

W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" opisała tzw. układ wrocławski, czyli biznesową grupę, która miała powstać wokół byłego rzecznika PiS Adama Hofmana. Z informacji gazety wynika, że grupa zajmowała się "obsadzaniem" spółek Skarbu Państwa. Dzisiaj "GW" ujawnia kolejne ustalenia w tej sprawie i opisuje, jak Radosław Tadajewski, członek układu i przyjaciel Adama Hofmana, szukał wsparcia Akademii Sztuki Wojennej i MON. Miał mu pomóc, i to nie za darmo, były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz, a ich rozmowy nagrało CBA. 

"Gazeta Wyborcza" przypomina, jak po zatrzymaniu Bartłomieja Misiewicza CBA tropiło korupcję wokół MON i Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wówczas agenci weszli również do biur dwóch spółek we Wrocławiu, jedną z nich była kontrolowana przez biznesmena Radosława Tadajewskiego spółka o nazwie "1450". "W jej siedzibie agenci zabezpieczają dokumenty, m.in. faktury za usługi, które świadczył na jej rzecz Misiewicz" - czytamy dalej. 

Jak wynika z ustaleń gazety, agenci CBA weszli do firmy Tadajewskiego, żeby odkryć szczegóły współpracy pomiędzy nim a Misiewiczem. W tekście czytamy, że założony w 2017 roku przed Tadajewskiego fundusz Czysta3.VC starał się o 40 mln zł dotacji z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Jak opowiadał dziennikarzom znajomy biznesmena, Tadajewski miał wymyślić, że "fajnie byłoby coś sprzedać dla wojska". 

Wtedy o pomoc w dotarciu do wojskowych biznesmen miał poprosić znajomych z "układu wrocławskiego", a ci skontaktowali go z Misiewiczem. "Choć od kwietnia 2017 r. były współpracownik Macierewicza jest już na politycznym oucie, wciąż ma wpływowych przyjaciół, a wiele drzwi w MON i wojsku stoi przed nim otworem" - pisze "GW". Jak czytamy dalej, Misiewicz "dwoił się i troił", wprowadzał Tadajewskiego do "ważnych miejsc dla polskiej armii", a jedno ze spotkań miało odbyć się w gabinecie rzecznika resortu obrony.

"GW" ustaliła, że operacja okazała się skuteczna, a Akademia Sztuki Wojennej "wystawiła list intencyjny, który pomógł założonemu przez Tadajewskiego funduszowi Czysta3.VC zdobyć 40 mln zł dotacji z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju". Jak czytamy dalej, dzisiaj większościowym udziałowcem funduszu jest żona Tadajewskiego, a partnerami m.in. były minister skarbu w rządzie PiS Dawid Jackiewicz i były wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj, obecnie pełnomocnik wojewody dolnośląskiego ds. szpitala tymczasowego.

DOSTĘP PREMIUM