W Warszawie zawyją syreny alarmowe. Wyjaśniamy dlaczego

W poniedziałek 19 kwietnia 2021 roku w południe w Warszawie zawyją syreny alarmowe. Wyjaśniamy, dlaczego tak się stanie.
Zobacz wideo

O godzinie 12 w Warszawie zawyją syreny alarmowe. Jednak nie ma się co martwić, to także nie są ćwiczenia. Syreny alarmowe w Warszawie zawyją w związku z 78. rocznicę powstania w getcie warszawskim. To decyzja wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła. 

Syreny alarmowe w Warszawie. Sygnał ciągły przez minutę

Syreny alarmowe w Warszawie będą wyć sygnałem ciągłym przez minutę.  - Kolejny raz zostaną włączone syreny alarmowe na terenie Warszawy w rocznicę powstania w getcie warszawskim - w ten sposób chcemy upamiętnić Bohaterów i zwrócić uwagę mieszkańców na to wydarzenie - powiedział Konstanty Radziwiłł.

Powstanie w getcie 

Powstanie w getcie wybuchło rano 19 kwietnia 1943 r. Najcięższe walki z wojskami niemieckim toczyły się w rejonie ul. Zamenhoffa i Nalewek oraz na pl. Muranowskim. Niemcy systematycznie posuwali się w głąb getta. Paląc i niszcząc dom po domu, zmuszali ludność cywilną do opuszczania bunkrów i schronów. Powstańcy w małych, rozproszonych grupach walczyli do 16 maja 1943 r. Tego dnia gen. Stroop ogłosił koniec akcji pacyfikacyjnej i na znak zwycięstwa rozkazał wysadzić w powietrze Wielką Synagogę na Tłomackiem.

Getto warszawskie zostało zrównane z ziemią. Według raportów gen. Stroopa od 20 kwietnia do 16 maja 1943 r. w wykrytych i zlikwidowanych bunkrach znajdowało się ponad 56 tys. Żydów. Około 6 tys. zginęło na miejscu w walce, na skutek pożarów czy zaczadzenia. 7 tys. Żydów niemieccy żołnierze zamordowali na terenie getta, tyle samo wysłano do Treblinki. Pozostała grupa ok. 36 tys. trafiła do innych obozów, przede wszystkim do Auschwitz i Majdanka.

Straty niemieckie wynieść miały - według tych samych raportów - kilkunastu zabitych i kilkudziesięciu rannych. Źródła żydowskie i polskie podają, że były one kilkakrotnie wyższe. Spośród żołnierzy Żydowskiej Organizacji Bojowej powstanie w getcie przeżyło kilkudziesięciu. Większość z nich nie doczekała jednak końca wojny, zginęli, walcząc w oddziałach partyzanckich, w powstaniu warszawskim lub zostali wydani Niemcom. Wojnę przeżyło tylko kilku, w tym dwaj członkowie dowództwa ŻOB - Icchak Cukierman i Marek Edelman. W walkach na terenie getta śmierć ponieśli także niemal wszyscy żołnierze Żydowskiego Związku Wojskowego. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM