Igor Tuleya zagrożeniem dla praworządności? Wiemy, jak prokurator uzasadniał włączenie się do sprawy dot. sędziego

Igor Tuleya przed sądem pracy walczy o prawo do orzekania. W ubiegłym tygodniu okazało się, że w sprawę włączyła się prokuratura. Znamy treść pisma, w którym prokuratura argumentowała przystąpienie do tego postępowania.
Zobacz wideo

Potocznie prawnicy nazywają Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej jednostką do ścigania sędziów i prokuratorów. I to właśnie przedstawiciel tego wydziału dołączył do postępowania w sprawie przywrócenie sędziego Igora Tulei do pracy. A to rzadkość w sprawach z zakresu prawa pracy.

Teraz wiemy, jak prokuratura argumentowała przystąpienie do postępowania. "W ocenie prokuratora, wzięcia udziału w tym postępowaniu wymaga zarówno ochrona praworządności, praw obywateli, jak też interesu społecznego. Powyższe wynika również z faktu, iż sprawa wywołała poruszenie opinii publicznej i ma charakter precedensowy" - czytamy w piśmie. Prokurator Edyta Tawrel, która podpisała się pod dokumentem, wniosła o oddalenie wniosku o zabezpieczenie roszczenia przed sądem pracy, czyli nie zgodziła się na natychmiastowe przywrócenie sędziego do orzekania.

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ, który miał sprawę rozpoznać, uznał, że to nie jego właściwość i odesłał ją do Sądu Okręgowego.

Czy sędziego doprowadzą do prokuratury siłą?

Natomiast już na jutro (21 kwietnia) wyznaczony jest termin rozpatrzenia przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego wniosku prokuratury o wyrażenie zgodny na doprowadzenie sędziego Igora Tulei siłą na przesłuchanie.

Sędzia się nie stawia, bo uznaje, że wciąż chroni go immunitet. Tak, jak cała rzesza prawników, wychodzi z założenia, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem i tym samym nie mogła go tego immunitetu pozbawić. Prokuratura chce mu postawić zarzuty karne w związku z jedną z jego decyzji orzeczniczych.

Chodzi o to, że sędzia umożliwił mediom rejestrację uzasadnienia wyroku w głośnej sprawie nieprawidłowości przy sejmowym głosowaniu. Zgodnie z przepisami, Tuleya miał prawo zdecydować o jawności sprawy, ale prokuratura uważa, że ujawnił tajemnicę śledztwa.

W obronie m.in. sędziego Igora Tulei i innych niezależnych sędziów stanęli sędziowie z Dolnego Śląska. W niedzielę 18 kwietnia stanęli w maseczkach, z zachowaniem dystansu, trzymając baner "Dzień solidarności z sędziami represjonowanymi". I zostali spisani przez policję, o czym poinformował na Twitterze sędzia Michał Lewoc.

DOSTĘP PREMIUM