W PKO BP szczepili choć rozporządzenia nie było. "Menedżerowie, krewni i znajomi zaszczepili się w banku"

Choć szczepienia w zakładach pracy mają się zacząć na przełomie maja i czerwca, to jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", w siedzibie banku PKO BP szczepienia już się odbyły. I nie skorzystali z nich szeregowi pracownicy, którzy codziennie obsługują klientów, ale kilkadziesiąt najważniejszych w banku osób, ich krewni i znajomi. Bank tłumaczy jednak, że tylko "udostępnił powierzchnię dla punktu szczepień populacyjnych".
Zobacz wideo

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", szczepienia miały odbyć się 10 kwietnia w siedzibie banku PKO BP przy ul. Puławskiej w Warszawie. - Na korytarzach szepczą, że cała akcja była zorganizowana tylko po to, by mogło się zaczepić 50 najważniejszych osób i ci, których ze sobą przyprowadzili - mówi informator gazety. Dodaje, że "gdy sprawa się rozeszła", tłumaczono, że "ludzie nie zdążyli przyjść w sobotę, a szczepionki trzeba było wykorzystać". W odpowiedzi na pytania "GW" bank broni się, że 10 kwietnia "udostępnił powierzchnię dla punktu szczepień w ramach narodowego programu szczepień".

Autorki tekstu zauważają jednak, że szczepienia odbywają się w punktach, którym NFZ na to pozwolił. Warszawskiej centrali banku PKO BP na tej liście... nie ma. "Nasi informatorzy byli zdziwieni wyborem firmy, która szczepiła 10 kwietnia. PKO BP ma umowę z LuxMedem, który urzęduje po sąsiedzku, a szczepi chętnych w swoich centrach medycznych w całym kraju" - czytamy dalej. Okazało się bowiem, że szczepiła firma Warsaw Genomics, z którą na początku epidemii Ministerstwo Zdrowia podpisało umowę na prowadzanie badań genetycznych w kierunku koronawirusa.

"Ani bank, ani laboratorium nie pisze, ile osób skorzystało z usługi 10 kwietnia. Warsaw Genomics tłumaczy, że przed Świętami Wielkanocnymi dostępnych było więcej szczepionek, co optymalnie wykorzystane dawało możliwość zaczepienia większej grupy osób" - pisze "Gazeta Wyborcza". Jak tłumaczyła gazecie firma, dawki pochodziły "z puli dodatkowych zamówień, otworzonych przez NFZ w okresie okołoświątecznym". "GW" zauważa jednak, że szczepionki z tej puli miały być wykorzystane do 4 kwietnia, a szczepienia w PKO BP odbyły się ponad tydzień później. 

Bank niezmiennie tłumaczył się, że "udostępnił swoją powierzchnię dla punktu szczepień populacyjnych prowadzonych w ramach Narodowego Programu Szczepień". I nie wie ile osób z kadry kierowniczej i w jakim wieku zaszczepiło się 10 kwietnia, ponieważ "nie zbiera danych o osobach zaszczepionych". 

DOSTĘP PREMIUM