Nie można mówić, że Obajtek przegrał w sądzie? Jego pełnomocnik nazywa to "manipulacją"

Pełnomocnik Daniela Obajtka stwierdził, że mówienie o przegranej prezesa PKN Orlen w sądzie jest "manipulacją i wprowadzeniem opinii publicznej w błąd". Jak informowała dzisiaj "Gazeta Wyborcza", sąd nie zakazał gazecie pisania o słynnym mieszkaniu prezesa Orlenu, mimo że tego chciał Obajtek.
Zobacz wideo

"Gazeta Wyborcza" poinformowała, że sąd nie zgodził się na wydanie gazecie rocznego zakazu publikacji artykułów o zniżce, jaką Daniel Obajtek dostał na apartament na warszawskim osiedlu Awangarda. "Żądany przez powoda zakaz publikacji (...) nie zasługiwał na uwzględnienie z uwagi na ważny interes publiczny" - stwierdził w uzasadnieniu Sąd Okręgowy w Warszawie. Jak czytamy dalej, sąd podkreślił przy tym, że Daniel Obajtek nie dostarczył "w pełni obiektywnego dowodu jednoznacznie potwierdzającego, że uzyskany od dewelopera upust nie był tak wysoki". 

Do publikacji odniósł się w oświadczeniu pełnomocnik prezesa PKN Orlen mec. Maciej Zaborowski, według którego artykuł należy traktować "wyłącznie jako próbę kolejnej manipulacji faktami" oraz dalszy ciąg publikacji naruszających dobra osobiste jego klienta. Adwokat stwierdził, że zgodnie z postanowieniem o zabezpieczeniu i uwzględnieniu części żądań wydanym pod koniec marca przez Sąd Okręgowy w Warszawie Obajtek "w znacznym stopniu uprawdopodobnił", że dziennikarze "GW" opublikowali nieprawdziwe informacje.

Zaborowski przytoczył fragment uzasadnienia postanowienia, który głosi: "Wniosek o udzielenie zabezpieczenia mógł zostać uwzględniony, ponieważ Daniel Obajtek nie tylko zaprzeczył prawdziwości informacji zawartych w artykułach, ale również przedstawił środki uprawdopodobnienia, które skłaniały ku stanowisku, że nie wszystkie twierdzenia, którymi posługiwali się w materiałach prasowych pozwani odpowiadały prawdzie".

Dalej - jak cytuje adwokat - sąd stwierdził m.in., że "(...) powód uwiarygodnił w stopniu wystarczającym, że w stanie faktycznym sprawy doszło do naruszenia dóbr osobistych", a "treść artykułów może podważać zaufanie do powoda, które jest mu niezbędne do niezakłóconego i prawidłowego pełnienia funkcji prezesa spółki PKN Orlen i naruszać tym samym jego dobre imię". "W związku z powyższymi faktami mówienie o przegranej Pana Daniela Obajtka w sądzie jest manipulacją i wprowadzeniem opinii publicznej w błąd" - stwierdził prawnik. 

Dodał on jednocześnie, że redakcja portalu Wyborcza.pl "pomimo posiadania pełnej wiedzy o wydanym postanowieniu" do dzisiaj go nie wykonała. "Całkowicie niewiarygodne są twierdzenia podawane w artykule, że Panu Jarosławowi Kurskiemu nie doręczono pozwu i postanowienia, dokumenty wysłano bowiem na adres redakcji portalu Wyborcza.pl i zostały one tam odebrane. Trudno przyjąć, by korespondencja kierowana do redaktora naczelnego portalu na adres kierowanej przez niego redakcji nie była w jego imieniu odbierana" - czytamy.

Redakcja "zalana dziesiątkami pism przez mecenasa"

W "Wyborczej" czytamy, że po tekstach dotyczących majątku i niejasnej przeszłości prezesa Orlenu, redakcja gazety "została zalana dziesiątkami pism przez mecenasa Macieja Zaborowskiego", czyli adwokata prezesa Orlenu, który obsługuje również sam koncern. 

"Adwokat wystosował w imieniu swego klienta 39 wniosków o sprostowania oraz jeden, 123-stronicowy pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych" - podała gazeta. Jak informuje "GW", Obajtek domagał się wraz z pozwem m.in. zastosowania najbardziej kontrowersyjnego środka zabezpieczającego, którym miał być roczny zakaz publikacji tekstów związanych ze zniżką na zakup przez prezesa Orlenu luksusowego apartamentu na osiedlu Awangarda, inwestycji firmy Profbud.

DOSTĘP PREMIUM