Sądy szukają uczniów. Bo wagarują zdalnie nawet tygodniami

Do sądów w całej Polsce trafiają zawiadomienia ze szkół dotyczące uczniów, których nie ma. Nie ma ich na zdalnych lekcjach, nie ma z nimi kontaktu, nie ma współpracy z ich rodzinami. Niektórzy mają nawet 50-70 procent nieobecności.
Zobacz wideo

Nauczycielka ze szkoły w niewielkim powiatowym miasteczku na wschodzie Polski. Woli pozostać anonimowa. - Mam uczniów, którzy na moich lekcjach od wielu tygodni się nie logują. Owszem, sporadycznie pojawiają się na niektórych przedmiotach, ale u mnie i u kilku innych nauczycieli ich nie ma. Nie piszą sprawdzianów, nie odrabiają lekcji, nie ma z nimi kontaktu. Dyrekcja próbowała się kontaktować z ich rodzicami, ale niewiele to zmienia. Jeden z tych uczniów przed pandemią naprawdę dobrze się uczył, był zaangażowany, kreatywny, widać było, że mu się chce. A dziś? Dziś zniknął - opowiada.

***

Psycholodzy alarmują, że część młodych ludzi nie radzi sobie z długą izolacją, lockdownem, wielogodzinnym siedzeniem przed komputerem, zdalnymi lekcjami. Czyli, mówiąc wprost, z pandemią. "Wagarują" niekoniecznie dlatego, że nie chcą się uczyć.

Eksperci tłumaczą, że to, z czym mamy od wielu miesięcy do czynienia, powoduje stres, lęki, frustracje.  - Dzieci nie mają tak złożonych narzędzi samoobrony przed stresem jak dorośli. To dorośli powinni dziś służyć dzieciom za tarczę, a tak się często nie dzieje - mówiła w TOK FM dr Joanna Ławicka, pedagog specjalna, która pracuje z dziećmi. 

Coraz częściej wśród uczniów pojawia się depresja, stany lękowe, a nawet myśli samobójcze czy samookaleczenia. Dotyczy to rodzin, w których jest alkohol, problemy wychowawcze czy przemoc, ale dziś to problem dzieci również z tzw. dobrych domów. 

***

Część szkół o dzieciach, które nie pojawiają się na lekcjach, zawiadamia sądy. - To jest na pewno forma asekuracji ze strony szkół. Chcą pokazać, że coś robią - że jak nie przepuszczą ucznia do następnej klasy, to będą mieć podkładkę. Choć tak naprawdę w części przypadków same zrobiły niewiele, by tym uczniom pomóc. Wiem, że jest pandemia i nie jest to łatwe, ale moim zdaniem o każdego ucznia, o każde dziecko każdego dnia trzeba walczyć. A tak niestety często nie jest - mówi nam pani Ewa, sędzia rodzinna, która prosi, by nie podawać jej nazwiska. - Nie chcę wywoływać konfliktów, dlatego wolę być anonimowa, ale powiem to wprost: część szkół nie staje na wysokości zadania. O tym, że mają problem z danym uczniem, jakby przez wiele miesięcy nie wiedziały. I nagle się budzą - mówi sędzia.

***

Z danych, które zebraliśmy z kilkudziesięciu miast w Polsce, wynika, że część sądów rzeczywiście zauważa, że spraw o nierealizowanie obowiązku szkolnego w czasie zdalnej szkoły jest więcej. Niektórzy mówią, że ten wzrost to nawet 20-30 procent. Sądy nie prowadzą dokładnych statystyk, bo takie sprawy najczęściej wpadają do worka z napisem "demoralizacja". - Trudno wyodrębnić, które konkretnie dotyczą zdalnej szkoły - mówią nam sami sędziowie.

Wzrost takich spraw zauważono m.in. w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie. - Było kilka spraw o znieważenie nauczycieli w komunikatorach internetowych, ale też nieuczestniczenie w lekcjach, brak zadań domowych, obraźliwe komentarze do nauczycieli. W sprawach tych zastosowano nadzór kuratora - mówi nam Alicja Kuroń, wiceprezeska rzeszowskiego sądu.

Sprawy z zawiadomienia szkoły najczęściej zaczynają się od zlecenia przez sąd przeprowadzenia wywiadu środowiskowego w domu dziecka przez kuratora sądowego. - Kurator odwiedza rodzinę, rozmawia z uczniem, z jego rodzicami, bada sytuację rodzinną. W dobie pandemii może to być oczywiście utrudnione, ale trudno sobie wyobrazić, by oprzeć wywiad środowiskowy wyłącznie na rozmowie telefonicznej - mówi sędzia Barbara Markowska, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie.

- W III Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego w Bytomiu spraw tego typu wpływa relatywnie dużo - przyznaje prezes sądu, Monika Krawczyk. Jak dodaje, postępowania takie kończą się wydawaniem orzeczeń przewidzianych w Ustawie o postępowaniach w sprawach nieletnich. - Może to być na przykład zobowiązanie nieletnich do prawidłowego realizowania obowiązku szkolnego, ustanowienie nadzoru kuratora lub nawet umieszczenie w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym, w zależności od stopnia demoralizacji i okoliczności konkretnej sprawy - przekazała nam pani prezes.

Nieobecności w trakcie dnia? Uczeń odsypia albo... gra na komputerze

Więcej "szkolnych spraw" widać też w Sądzie Rejonowym dla Łodzi - Widzewa. - Zawiadomienia dotyczą głównie uczniów ostatnich klas szkół podstawowych oraz pierwszych klas szkół ponadpodstawowych. Opisywane są sytuacje, kiedy dzieci nie logują się na zdalne lekcje - niekiedy w ogóle nie są obecne na lekcjach online, a czasami uczestniczą w nich wybiórczo - informuje sędzia Monika Pawłowska-Radzimierska, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Łodzi.

- Często zdarza się też opuszczanie lekcji w trakcie dnia, bo uczeń na przykład śpi między lekcjami albo gra w ich trakcie. W toku postępowań sąd dokonuje ustaleń, z których wynika, że sytuacje takie to efekt niedopilnowania dzieci, które w domu są bez nadzoru rodziców czy opiekunów - tłumaczy sędzia Pawłowska-Radzimierska.

Dla przykładu: w 2021 roku do Sądu Rejonowego w Malborku wpłynęło 10 spraw o nierealizację obowiązku szkolnego. - Wobec nieletnich najczęściej w tego rodzaju sprawach sąd rodzinny stosuje nadzór kuratora - mówi sędzia Łukasz Zioła, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku. Z kolei w Sądzie Rejonowym w Mławie w okresie ogłoszenia pandemii prowadzono ok. 10 spraw z udziałem osób nieletnich oraz małoletnich, których przedmiotem było nierealizowanie obowiązku nauki zdalnej. 

Także Sąd Rejonowy w Płońsku zauważył tendencję wzrostową. - W pismach inicjujących postępowanie wskazuje się na znaczną liczbę godzin nieobecnych, małą frekwencję oraz nielogowanie się na zajęcia, dlatego też wnioskuje się o zbadanie przez sąd sytuacji nieletniego i zastosowanie środków wychowawczych - napisała nam sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku. Podobne obserwacje ma też Sąd Rejonowy w Płocku, gdzie pisma składane przez szkoły dotyczą głównie uczniów starszych klas szkoły podstawowej i klas 1-2 szkoły średniej.

Znaczący wzrost liczby spraw dotyczących nierealizowania obowiązku szkolnego w czasie pandemii koronawirusa zauważono też w Sądzie Rejonowym w Łukowie. - Zjawisko dotyczy dzieci w różnym wieku, okres nierealizacji obowiązku szkolnego także jest różny - informuje prezes sądu, Andrzej Michalski.

DOSTĘP PREMIUM