Agenci CBA przeszukują dom syna Mariana Banasia

Jak poinformowała Wirtualna Polska, agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukują podwarszawski dom Jakuba Banasia - syna prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Doniesienia te potwierdził pełnomocnik Banasiów. Spodziewana jest konferencja szefa NIK.
Zobacz wideo

Przeszukanie w domu syna Banasia odbywa się na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. To ta jednostka prowadzi śledztwo dotyczące rzekomych nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia, szefa Najwyższej Izby Kontroli, a w przeszłości m.in. ministra finansów. 

Według informacji WP agenci CBA wykonują czynności na polecenie prokurator Elżbiety Pieniążek z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, która prowadzi śledztwo w sprawie ewentualnych nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych byłego ministra finansów, a dziś prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

To nie pierwsze przeszukanie domu syna Banasia przez CBA. Nieruchomości rodziny były przeszukiwane już w lutym rok temu

Informację o przeszukaniu domu Jakuba Banasia, zabezpieczeniu urządzeń (telefon, komputer) i dokumentów potwierdził TOK FM mec. Marek Małecki, pełnomocnik rodziny Banasiów. Zapowiedział konferencję szefa NIK w tej sprawie. 

Warto przypomnieć, że dzień wcześniej portal Onet poinformował, że Najwyższa Izba Kontroli ma dowody, za które można byłoby postawić premiera Morawieckiego przed Trybunałem Stanu. Chodzi o organizację słynnych wyborów kopertowych, które się nie odbyły. 

Przypomnijmy, PiS chciało, żeby 10 maja ubiegłego roku odbyły się wybory prezydenckie. W czasie pierwszej fali koronawirusa miały się odbyć korespondencyjnie - na podstawie jednej z ustaw "covidowych". Za organizację przedsięwzięcia miała odpowiadać Poczta Polska, której przekazano na ten cel 70 mln zł. Choć twarzą wyborów kopertowych był Jacek Sasin, decyzje w tej sprawie podpisywał Morawiecki. 

Jak podawał we wtorek Onet, na razie kierowana przez Mariana Banasia NIK z posiadanej wiedzy nie robi użytku. Jednak przedstawiciele Izby podają, że raport ma zostać opublikowany w połowie maja.

O przeszukanie domu Jakuba Banasia pytany był w środę premier Morawiecki. - Łączenie ze sobą jakichkolwiek faktów leży wyłącznie w sferze spekulacji. Czynności podjęte przez CBA prowadzone są rutynowo - stwierdził. 

Śledztwo ws. oświadczeń Banasia

O co chodzi w śledztwie dotyczącym oświadczeń szefa NIK? Przypomnijmy, w 2019 roku stacja TVN podała, że prezes NIK zaniżał w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami wynajmującymi w kamienicy pokoje na godziny. Szef NIK od samego początku nie przyznawał się do zarzutów i zapewniał, że o swoje dobre imię jest w stanie walczyć w sądzie. 

O Jakubie Banasiu w mediach również było głośno i to już od dłuższego czasu. Jego kariera splata się bowiem z politycznym zaangażowaniem ojca. Syn Mariana Banasia - po wygranych przez PiS wyborach w 2015 - trafił do państwowych spółek. Na przykład gdy szefem MON była Antoni Macierewicz młody Banaś trafił do spółki Maskpol, czołowego producenta sprzętu dla wojska.

Posady w państwowych spółkach skończyły się wraz z publikacjami pokazującymi niejasności dotyczące majątku obecnego szefa NIK.

Jak informowały media, Jakub Banaś zajmował się też społecznym doradzaniem ojcu w Najwyższej Izbie Kontroli. "Tworzy w NIK swoją grupę wpływów złożoną z ludzi ściągniętych z banku, w którym niedawno pracował" - podawała we wrześniu "Rzeczpospolita". Jakub Banaś i jego współpracownicy mieli posiadać szerokie uprawnienia.

DOSTĘP PREMIUM