"Pokolenie płatków śniegu" ma na miesiąc wrócić do szkół. "Trzeba się cofnąć i zająć się człowiekiem"

Wszyscy uczniowie mają w maju wrócić do szkół, praktycznie na zakończenie roku szkolnego, który tak bardzo różnił się od poprzednich. - Przez ten rok dzieci i ich rodzice wykonali gigantyczną pracę, żeby przez "wąski kanał" edukacji zdalnej przecisnąć, jak najwięcej wiedzy. Wszyscy nauczyli się szkoły XXI wieku. Dlatego teraz trzeba się cofnąć i zająć się człowiekiem - mówił w TOK FM Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Zobacz wideo

4 maja wszystkie dzieci z klas I-III wrócą do nauki w szkołach. A po upływie dwóch tygodni do nauki hybrydowej powrócą starsi uczniowie podstawówek i młodzież ze szkół średnich. Według zapowiedzi rządu w czerwcu już wszyscy uczniowie będą znów chodzić do szkoły. Starsze dzieci uczą się zdalnie od października ubiegłego roku, natomiast te młodsze wróciły do placówek edukacyjny na krótko zimą i w marcu znów szkoły zamknięto. 

I choć czerwiec to w edukacji miesiąc specyficzny, gdy nauki nie jest już tak dużo (oceny końcowe zwykle są wystawione), to i tak jest to bardzo ważna zmiana. – Widać było po tych najmłodszych uczniach, którzy od tygodnia pracują w systemie hybrydowym, tę radość z powrotu do szkół, z zobaczenia kolegów, nauczycieli. Potrzeba psychologiczna w uczniach jest ogromna i niepodważalna. Ten miesiąc będzie miał olbrzymie znaczenie socjalizacyjne – przekonywał w TOK FM Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Dlatego ekspert apelował, żeby w pierwszych chwilach powrotu do szkół – nie tylko teraz, ale też we wrześniu – dydaktykę postawić na drugim miejscu. – Przez ten rok dzieci i ich rodzice wykonali gigantyczną pracę, żeby przez "wąski kanał" edukacji zdalnej przecisnąć jak najwięcej wiedzy. Wszyscy nauczyli się szkoły XXI wieku, bo o takich rozwiązaniach jeszcze 1,5 roku temu nikt nie myślał. Dlatego teraz trzeba się cofnąć i zająć się człowiekiem. Minie rok i zapełnimy wyrwę edukacyjną. Damy sobie z tym radę – wskazywał Pleśniar.

"Pokolenie płatków śniegu"

Gość TOK FM podkreślił, że już przed pandemią z psychicznym stanem zdrowia uczniów nie było najlepiej. Przypomniał, że w pandemię wchodziliśmy z niezwykle wysokim odsetkiem samobójstw wśród dzieci na tle Europy i zapewne okres koronawirusowego zamknięcia tej sytuacji nie poprawił. – Najmłodsze dziecko z próbą samobójczą na koncie miało sześć lat. Dlatego musimy wszyscy zostać na rok w tej samej klasie. Przeżyliśmy doświadczenie formujące, cywilizacyjne – mówił gość TOK FM.

Dlatego powrotowi do szkół może towarzyszyć strach uczniów, ale zdaniem Pleśniara to rodzice i nauczyciele mają tutaj dużą rolę do odegrania.

– Lęk jest typowy dla każdej zmiany, przed którą następuje pewne zasiedzenie. Tym bardziej że dzisiejsza młodzież to "pokolenie płatków śniegu". Te dzieci są niezwykle wrażliwe, dużo bardziej niż my dorośli. My sporo rzeczy przechodziliśmy bez skutków psychologicznych. Dzisiejszą młodzież za to łatwo wystraszyć, zaniepokoić. Dlatego nie warto zajmować się klasówkami, sprawdzianami. Lepiej zapytać tych ludzi, co się z nimi działo w czasie pandemii. To ważniejsze niż nauka i jeśli jako dorośli się tym nie zajmiemy, to oblejemy ten egzamin – apelował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM