"To przypomina czasy bolszewickie". Marian Banaś zabiera głos po akcji CBA

- Mój syn od przeszło roku, podobnie jak ja, był stale inwigilowany i represjonowany wraz z całą rodziną. Dzieje się tak dlatego, by zmusić mnie do rezygnacji z pełnienia funkcji prezesa NIK i zmiany wyników zakończonych oraz prowadzonych kontroli - oświadczył Marian Banaś po przeszukaniu przez CBA domu jego syna, Jakuba Banasia.
Zobacz wideo

- Działania operacyjne CBA wobec mojego syna nie mogą być rozpatrywane bez kontekstu, jakim jest opublikowanie wczoraj przez media fragmentów wyników kontroli dotyczącej organizacji wyborów korespondencyjnych na urząd prezydenta RP, które miały odbyć się w maju 2020 roku - oświadczył szef NIK Marian Banaś. - Podkreślić należy, że również wczoraj NIK zapowiedziała opublikowanie pełnej treści wyników wyżej wymienionej kontroli w dniu 18 maja 2021 roku - dodawał. 

Jak mówił Marian Banaś, przeszukanie CBA dotyczyło zarówno jego syna, Jakuba Banasia, jak i jego synowej. - Funkcjonariusze CBA zabezpieczyli jej prywatne i służbowe dane znajdujące się w dokumentach, telefonach i komputerach. Czynności przeszukania były zaplanowane tak, aby podczas przeszukania obecna była także moja żona, co ma być dodatkowym elementem nacisku na moją osobę - stwierdził.

- To przypomina mi czasy bolszewickie, kiedy po ogłoszeniu stanu wojennego za to, że byłem patriotą, wiernym Polsce i Solidarności, zostałem aresztowany i skazany na cztery lata więzienia - powiedział szef NIK. - Dzisiaj, w rzekomo wolnej i niepodległej Polsce, obecna władza robi to samo. Kto się z nią nie zgadza, na podstawie pomówień może być w każdej chwili aresztowany i skazany. To w czystej postaci państwo policyjne, którym rządzą służby, a nie premier, prezydent czy parlament - oświadczył. 

Marian Banaś podkreślał, że NIK to ostatnia "niezależna instytucja". - Dzisiaj NIK to jedyna niezależna instytucja, na którą nie ma wpływu władza rządząca i żadna partia polityczna. Tak być powinno, bo taki był powód jej powołania. Zapewniam państwa, że do końca mojej kadencji będę bronił niezależności NIK i żadne prowokacje i fałszerstwa służb temu nie przeszkodzą - podsumował. 

CBA w domu Jakuba Banasia

Agenci CBA weszli w środę rano do domu syna szefa NIK Mariana Banasia. Jak informowała Wirtualna Polska, przeszukanie odbyło się na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. To ta jednostka prowadzi śledztwo dotyczące rzekomych nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia. Informację o przeszukaniu domu Jakuba Banasia, zabezpieczeniu urządzeń i dokumentów potwierdził TOK FM mec. Marek Małecki, pełnomocnik rodziny Banasiów. 

Warto przypomnieć, że dzień wcześniej portal Onet poinformował, że Najwyższa Izba Kontroli ma dowody, za które można byłoby postawić premiera Morawieckiego przed Trybunałem Stanu. Chodzi o organizację słynnych wyborów kopertowych, które się nie odbyły. 

O to, czy działania CBA mogą być politycznym odwetem, na konferencji pytany był premier. - Według mojej wiedzy na zlecenie prokuratury CBA podjęło pewne czynności. Są to czynności rutynowe, wykonywane na skutek zlecenia prokuratury. W związku z czym odpowiednie organa wykonują to, co do nich należy - odparł szef rządu. 

DOSTĘP PREMIUM