50-latek pobił strażnika na Jasnej Górze. Prokuratura szykuje zażalenie ws. braku aresztu dla agresywnego mężczyzny

Częstochowska prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu, który nie uwzględnił wniosku o aresztowanie 50-latka podejrzanego o zaatakowanie strażników klasztoru na Jasnej Górze. Według śledczych, mężczyzna rzucił się na strażników po zwróceniu mu uwagi, że nie ma maseczki.
Zobacz wideo

Informację o nieuwzględnieniu wniosku prokuratury o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego przekazał w czwartek rano PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Dominik Bogacz. Jak informował sędzia, wobec podejrzanego został zastosowany dozór policji - ma on raz w tygodniu stawiać się we właściwej jednostce.

- Będzie w tej sprawie złożone zażalenie na decyzję sądu, jest ono przygotowywane - powiedział po południu PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ, która wniosek o aresztowanie motywowała obawą ucieczki lub ukrywania się podejrzanego.

Zarzuty dotyczą wydarzeń z 19 marca. W poniedziałek częstochowska policja opublikowała film i zdjęcia, na którym zarejestrowano zajście, prosząc o pomoc w identyfikacji napastnika. Widać na nich, jak pracownicy Straży Jasnogórskiej proszą o opuszczenie Kaplicy Matki Bożej mężczyznę, który nie ma założonej maseczki. Ten wychodzi z ławki, klęka, wykonuje znak krzyża i opuszcza świątynię w asyście strażników. Na nagraniu z innej kamery, zainstalowanej na zewnątrz kaplicy, widać szamotaninę, jeden z zaatakowanych pracowników ochrony pada na ziemię.

Po publikacji filmu w mediach poszukiwany mężczyzna, 50-letni mieszkaniec Gliwic, w środę sam zgłosił się do jednostki policji w tym mieście. Tam, na polecenie prokuratury, został zatrzymany i przewieziony do Częstochowy. Śledczy zarzucili mu pobicie jednego strażników - chodzi o uderzenie go pięścią w twarz, na skutek którego pracownik upadł na plecy - i spowodowania u niego obrażeń oka; chodzi o naruszenie czynności narządu ciała poniżej siedmiu dni. - Drugi zarzut dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej innego pracownika ochrony poprzez uderzenie go pięścią w głowę i zerwanie maseczki - informowała prokuratura.

Nie przyznał się do winy

Podejrzanemu może grozić do dwóch lat więzienia. Stawiający zarzuty prokurator przyjął, że występki zarzucane podejrzanemu miały charakter chuligański. W takim przypadku sąd wymierza karę w wysokości nie niższej od dolnej granicy zagrożenia ustawowego zwiększonego o połowę. Ponadto warunkowe zawieszenie wykonania kary może nastąpić jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach.

Mężczyzna podczas przesłuchania w prokuraturze nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, złożył wyjaśnienia, które - jak podała prokuratura - są sprzeczne z zeznaniami świadków i zarejestrowanym materiałem wizyjnym.

DOSTĘP PREMIUM