Izba Dyscypliarna rozpatruje sprawę sędziego Wróbla. Obrończynie złożyły "szereg wniosków", a posiedzenie odroczono

Prokuratura chce uchylić immunitet sędziemu Sądu Najwyższego Włodzimierzowi Wróblowi, dzisiaj wnioskiem w tej sprawie zajmuje się tzw. Izba Dyscyplinarna. Przed gmachem SN zebrały osoby wspierające sędziego Wróbla. - Grupa osób, która siebie nazwa Izbą Dyscyplinarną SN, rozpoznaje sprawę wybitnego, prawdziwego sędziego, która to sprawa dotyczy czynu, którego nie było - mówił prof. Adam Strzembosz. Ostatecznie Izba bezterminowo odroczyła posiedzenie.
Zobacz wideo

Jak poinformowała Sylwia Gregorczyk-Abram, jedna z obrończyń sędziego Wróbla, w posiedzeniu zarządzono bezterminową przerwę. "Złożyłyśmy szereg wniosków formalnych, co spowodowało przerwę w posiedzeniu bez terminu. Adwokaci reprezentujący organizacje w charakterze przyjaciela sądu nie zostali wpuszczeni na sale. Wejście zablokowała im Policja. Nowy standard" - napisała na Twitterze prawniczka. 

Pod koniec kwietnia tzw. Izba Dyscyplinarna, po dwóch wielogodzinnych posiedzeniach, nie wyraziła zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury warszawskiego sędziego Igora Tulei. Mimo że właśnie tego chciała prokuratura. Teraz zajmuje się sprawą sędziego Sądu Najwyższego Włodzimierza Wróbla, któremu Prokuratura Krajowa chce uchylić immunitet. Twierdzi, że sędzia Wróbel, razem z dwoma innymi sędziami SN, doprowadził do bezprawnego pobytu dwóch osób w zakładach karnych.

Przed gmachem SN zebrała się grupa prawników i obywateli, która wspiera sędziego Wróbla. - Z całą pewnością nie chodzi o tę administracyjno-techniczną czynność, której wykonania rzekomo zaniechał pan profesor. Czynność, która nie jest przestępstwem, której odpowiedzialność za niewykonanie nie da się przypisać członkowi składu orzekającego - mówiła Maria Ejchart-Dubois z inicjatywy "Wolne Sądy". - O co więc chodzi? Chodzi o odwet wobec sędziego, który jest niezależny. Wobec sędziego, który jest niezłomny - stwierdziła. Jak oceniała dalej, chodzi również o to, aby sędziego Wróbla upokorzyć i podważyć jego autorytet. 

Głos zabrał również prof. Adam Strzembosz, były pierwszy prezes Sądu Najwyższego. - Grupa osób, która siebie nazwa Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, rozpoznaje sprawę wybitnego, prawdziwego sędziego, która to sprawa dotyczy czynu, którego nie było. Sędzia Wróbel nie miał żadnego obowiązku sprawdzenia, czy określona osoba przebywa w zakładzie karnym czy nie. Był zresztą tylko sprawozdawcą - mówił profesor. A samą sprawę sędziego Wróbla nazwał "mało skuteczną zemstą" na człowieku, którego "nie można było w inny sposób dotknąć". - Wstyd - i tyle można powiedzieć. A sędzia Wróbel znajdzie się wśród tych sędziów, o których będzie wiedzieć cała Polska - stwierdził. 

Prokuratura chce postawić zarzuty trzem sędziom Sądu Najwyższego

Prokuratura Krajowa chce uchylenia immunitetu łącznie trzem sędziom Sądu Najwyższego, którym zamierza postawić zarzuty - chodzi o Włodzimierza Wróbla, Andrzeja Stępkę i Marka Pietruszyńskiego. Zdaniem prokuratury, sędziowie doprowadzili do bezprawnego pobytu dwóch osób w zakładach karnych. Prokuratura Krajowa podkreśliła, że po ewentualnym uchyleniu przez Izbę Dyscyplinarną SN immunitetów tym sędziom, prokuratura zamierza postawić im zarzuty nieumyślnego niedopełnienia obowiązku rozstrzygania spraw zgodnie z obowiązującymi przepisami.

"Sędzia Marek P. postanowieniem z 23 października 2019 r. wstrzymał wykonanie wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z 31 stycznia 2019 r. wobec mężczyzny skazanego na 3 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności za kradzież z włamaniem i usiłowanie kradzieży z włamaniem. Mimo ciążącego na nim obowiązku sędzia nie podjął działań zmierzających do ustalenia, czy w momencie, gdy wydawał postanowienie o wstrzymaniu wykonania wyroku, skazany odbywa karę. Tymczasem karę taką zaczął on odbywać od 3 września 2019 r. Dopiero 15 listopada 2019 r wskutek interwencji obrońcy skazanego wydano nakaz zwolnienia mężczyzny. W rezultacie zaniechania sędziego mężczyzna był bezzasadnie przetrzymywany w zakładzie karnym przez niemal miesiąc" - przekazała w połowie marca prokuratura.

PK stwierdziła, że dwaj pozostali sędziowie, których dotyczy wniosek, zasiadali w składzie Sądu Najwyższego, który w październiku 2019 r. uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Zamościu wobec mężczyzny skazanego na dwa lata pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. "Wbrew obowiązkowi nie sprawdzili, czy kara jest już wykonywana. Kroki takie podjęto dopiero po telefonie funkcjonariusza Służby Więziennej z zakładu karnego, w którym skazany był osadzony. Wskutek zaniechań sędziów mężczyzna spędził bezprawnie ponad miesiąc w zakładzie karnym" - poinformowała prokuratura.

DOSTĘP PREMIUM