Zesłany śledczy z Warszawy: Musimy zbudować nową prokuraturę i to nadzieja, która mnie trzyma

Jarosław Onyszczuk zawód prokuratora wykonuje od ponad 27 lat. Był na różnych szczeblach zawodowej kariery, łącznie z zastępcą prokuratora apelacyjnego. Został jednak zdegradowany i przeniesiony daleko od domu. - Mam wrażenie, że straciłem 20 lat pracy - mówi TOK FM.
Zobacz wideo

Prokurator Jarosław Onyszczuk w styczniu dostał z "góry" decyzję o tym, że zostaje przeniesiony z Warszawy do Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim, ponad 260 km od domu. Jest tam już trzy miesiące - trzy kolejne dopiero przed nim, bo delegowano go na pół roku.

Przez lata zajmował się skomplikowanymi sprawami (m.in. przestępczością zorganizowaną), dziś prowadzi sprawy raczej "mniejszego kalibru", choć - co sam podkreśla - dla ludzi równie ważne: kradzieże, rozboje, włamania, przemoc domowa. Nie narzeka, bo - jak mówi - każde doświadczenie czegoś uczy. 

- To, co się wydarzyło i czego doświadczam, pokazało mi, że jestem mocniejszy, niż mi się wydawało. Co nie oznacza, że tak po ludzku nie jest mi przykro. Nie wykorzystuje się w pełni mojego doświadczenia zawodowego. Mam wrażenie, że straciłem 20 lat pracy - przyznaje. - Ale szukam pozytywów i wierzę, że to czego tu doświadczam, wykorzystam w przyszłości - dodaje.

Przyznaje, że ostatnie lata i zmiany w wymiarze sprawiedliwości pokazały mu, jak różni bywają ludzie. Część dobrych - jak mu się wydawało - kolegów nie stanęła po jego stronie. - Na niektórych się zawiodłem. To prawda - mówi.

Cieszy się z czwartkowej opinii rzecznika generalnego TSUE, który uznał, że polskie ustawodawstwo dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej. - Ta opinia jest oczywiście odzwierciedleniem tego, co już wielokrotnie podkreślano, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia kryteriów niezależnego i bezstronnego sądu. Nic dodać, nic ująć - mówi Onyszczuk.

Konieczne zmiany w prokuraturze

Prokurator aktywnie działa w Stowarzyszeniu Prokuratorów "Lex Super Omnia". Jasno mówi, co myśli o zmianach w prokuraturze czy szerzej - wymiarze sprawiedliwości. To nie podoba się władzy. Przyznaje też, że wcześniej czy później spodziewał się delegacji, dlatego nie była dla niego zaskoczeniem. Przekonuje jednak, że dalej zamierza robić i mówić swoje.

Obecnie - razem z kolegami z "Lex Super Omnia" - przygotowują wytyczne o tym, jak powinna działać prokuratura po odejściu obecnie rządzących. - Musimy zbudować nową prokuraturę i to nadzieja, która trzyma mnie i nakazuje zostać, pracować, walczyć - mówi Onyszczuk.

Jakie będą założenia zmian w prokuraturze? Powinniśmy je poznać może jeszcze w czerwcu. - Kierunków jest kilka. Pierwsza rzecz to oddzielenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Prokuratura nie może być uzależniona od polityki i od rytmu zmian politycznych - mówi Onyszczuk.

- Ale dążymy też do tego, by usprawnić prokuraturę, chodzi m.in. o zmniejszenie szczebli w prokuraturze i likwidację delegacji. Pracujemy też nad sferą odpowiedzialności prokuratora, by to on podejmował decyzje w sprawach i by to on za nie odpowiadał, a nie jakaś silna władza, która jest nad nim - podsumowuje nasz rozmówca.

DOSTĘP PREMIUM