Nastolatka wyrzucona ze szkoły za udział w protestach. "To złamanie konstytucji"

Działaczka Młodej Lewicy została skreślona z listy uczniów katolickiej szkoły za udział w protestach w obronie praw kobiet. Szkoła powołuje się na swój regulamin, ale reprezentująca nastolatkę mecenas podkreśla, że to złamanie konstytucji.
Zobacz wideo

Uczennica katolickiego liceum w Białymstoku została spisana przez policję na jednym z protestów w obronie praw kobiet. Pod koniec kwietnia wezwano ją w związku z tym na policję, a dzień później została wyrzucona ze szkoły, rzekomo za złamanie jej regulaminu. Jednak adwokatka uczennicy, mecenas Anna Jaczun, twierdzi, że w piśmie, które dostała nastolatka, nie wskazano, w jaki sposób złamała regulamin.

Mecenas podkreśla, że ten tryb wyrzucenia ze szkoły jest sprzeczny nie tylko z wewnętrznym regulaminem szkoły, ale przede wszystkim z polskim prawem, w tym zakazującą dyskryminacji za poglądy konstytucją. - Nie można konstytucyjnych praw obywatelskich ograniczać w statucie szkoły - mówi Jaczun.

Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich. "Działania dyrektora szkoły budzą niepokój RPO z uwagi na możliwość naruszenia wolności i praw zagwarantowanych w Konstytucji, Konwencji ONZ o Prawach Dziecka i innych aktach prawnych, zwłaszcza zaś - wolności wyrażania swoich poglądów, wolności zgromadzeń oraz wolności zrzeszania się" - czytamy w oświadczeniu RPO.

Uczennica, która domaga się od liceum przeprosin, chodzi już do nowej szkoły.

Interwencje RPO w podobnych sprawach

W styczniu RPO interweniował w sprawie nastolatka, członka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, który podczas demonstracji używał megafonu. Policja zawiadomiła w sprawie sąd rodzinny o jego demoralizacji.

Kolejną sprawą, w której Rzecznik podjął interwencję, jest sprawa uczennicy, która wzięła udział w manifestacji w Poznaniu i zabrała na niej głos. Policja uznała na tej podstawie, że młoda kobieta jest organizatorką zgromadzenia publicznego. Jest prowadzone wobec niej śledztwo.

Wrocławska policja prowadzi postępowanie wobec 17-letniej osoby, która w czasie proekologicznego protestu siedziała na chodniku.

DOSTĘP PREMIUM