PiS przepycha prywatyzację lasów. "Ktoś za nieużytki dostanie las na Mazurach i nie będzie musiał dopłacać"

Poselski projekt PiS umożliwia wymianę terenów leśnych pod inwestycje przez Lasy Państwowe na dowolne inne tereny. - Trudno to prawo nazwać inaczej niż oburzającym - komentowała Sylwia Szczutkowska ze Stowarzyszenia Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.
Zobacz wideo

18 maja do sejmowej komisji środowiska trafi projekt poselski w sprawie wymiany gruntów leśnych. Stoją za nim politycy PiS. – Forsowany przez część posłów projekt otwiera furtkę dla prywatyzacji lasów publicznych w Polsce pod inwestycje – także te szkodliwe dla ludzi i przyrody. Takie decyzje będą zapadały na szczeblu politycznym, bez udziału społeczeństwa i kontroli sądowej – alarmuje Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Jak wyjaśniała przedstawicielka organizacji, ta informacja nie powinna schodzić z pierwszych stron gazet. – Zmiana prawa umożliwia dokonywanie wymian gruntów zarządzanych przez Lasy Państwowe na jakiekolwiek inne tereny, w celu realizacji inwestycji. Nie określa się, jakie to będą grunty, więc można będzie wymienić grunty pofabryczne, czy nieużytki na lasy – mówiła Sylwia Szczutkowska ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Przypominała też, że projekt poselski nie wymaga konsultacji społecznych, a tak istotna zmiana prawa nie może odbywać się w zaciszu gabinetów.

Aktywistka podkreślała, że do tej pory Lasy Państwowe mogły dokonywać takich wymian, ale na otrzymanych gruntach należało prowadzić gospodarkę leśną, co chroniło lasy przed spekulacjami. – Teraz dołożono ubrany w ładne słowa przepis, że inwestycja musi dotyczyć "polityki państwa związanej ze wspieraniem rozwoju i wdrażaniem projektów dotyczących energii lub transportu służących upowszechnianiu nowych technologii oraz poprawie jakości powietrza". Tylko nie ma żadnej gwarancji, że inwestor, który wejdzie w posiadanie lasu, zrealizuje taką inwestycję. Żadne prawo w Polsce go do tego nie obliguje – uczulała gościni TOK FM.

Zdaniem ekologów zmiany w prawie mogą rodzić patologie, bo nie zawarto w nich nawet mechanizmu dopłaty za różnicę w jakości wymienianych gruntów. – Może dojść do takiej sytuacji, że inwestor nieużytki i piachy wymienia na kilkadziesiąt hektarów lasu nad jeziorem na Mazurach i nie będzie musiał dopłacać żadnej różnicy cenowej. To po prostu uderza w państwowy majątek – tłumaczyła Sylwia Szczutkowska.

Podkreślała, że według nowych regulacji wystarczy zgoda odpowiedniego urzędnika czy ministra, by inwestor wymienił się gruntami z Lasami Państwowymi. – Decyzje będą zapadać na szczeblu politycznym. Utracimy społeczną kontrolę nad tym, co w naszym kraju najcenniejsze. Dlatego ten projekt jest oburzający. A najbardziej dziwi nas to, że w tej sprawie głosu nie zabrały Lasy Państwowe. Instytucja, która ma bronić lasów, w ogóle tego nie robi. Kiedy posłowie chcą wprowadzić tak kontrowersyjne prawo, to leśników z nami nie ma. Nie są w stanie upomnieć się o lasy – ubolewała gościni TOK FM.

W internecie stowarzyszenie utworzyło petycję, pod którą można się podpisać i wyrazić sprzeciw wobec projektu. Aktywiści liczą, że posłowie pójdą jeszcze po rozum do głowy i na etapie prac legislacyjnych projekt zostanie zmieniony.

DOSTĘP PREMIUM