Rolnik zatruł ponad 7 milionów pszczół. "GW": Prokurator skierował akt oskarżenia

Mężczyzna jednym opryskiem wytruł 7,5 miliona pszczół w okolicach Świdnicy - informuje "Gazeta Wyborcza". Teraz prokurator skierował przeciwko rolnikowi akt oskarżenia, jednak ten nie przyznaje się do winy. Spowodowane przez niego szkody w środowisku są nieodwracalne, a straty pasiek wyceniono na ponad pół miliona złotych.
Zobacz wideo

"Gazeta Wyborcza" pisze, że rok temu w nocy z 19 na 20 maja właściciel jednego z pól w okolicach Świdnicy opryskał kwitnący rzepak preparatem Danadim. "Substancja ma w składzie toksyczny i niedopuszczalny przy takich uprawach dimetoat. Dziś produkt jest już wycofany ze sprzedaży. Zdążył jednak spustoszyć podświdnickie pasieki" - czytamy. Jak mówił prokurator Marek Rusin, szef świdnickiej prokuratury rejonowej, przez zatrucie wymarło łącznie 245 rodzin pszczelich i 7,5 miliona pszczół. Nazwał to wprost katastrofą ekologiczną.

Jak czytamy dalej, badania biegłych potwierdziły, że w organizmach pszczół znajdował się dimetoat, a rolnik usłyszał zarzut zniszczenia znacznych rozmiarów dokonanego w świecie zwierzęcym, do którego doszło wskutek oprysku niedopuszczalną substancją. Jednak mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. "Skala zniszczeń w samych pasiekach oceniana jest na 560 tys. zł. Prokurator już podczas śledztwa zabezpieczył majątek rolnika w takiej wysokości. Jeśli zostanie skazany przez sąd, pszczelarze będą mogli dochodzić odszkodowań" - informuje "GW".   

DOSTĘP PREMIUM