Nawet w otwieranym przez premiera punkcie szczepień zabrakło szczepionek. "Będę dziś dzwoniła do min. Dworczyka"

- Wydaje mi się, że jeśli pan premier otwiera jakiś punkt szczepień, a tak było w przypadku największego punktu na Pomorzu, to chociażby wizerunkowo wypadałoby, żeby te szczepionki były - mówiła w TOK FM prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Chodzi o punkt w hali Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który musiał zawiesić działalność.
Zobacz wideo

Samorządowcy pytają, co z pieniędzmi na promocję szczepień, bo rząd jak dotąd nie przedstawił w tej kwestii żadnego systemowego rozwiązania. Tymczasem Polska jest poniżej średniej unijnej jeśli chodzi o liczbę osób w pełni zaszczepionych, wyprzedzają nas takie kraje jak Włochy, Grecja czy Rumunia. Jednak szef KPRM Michał Dworczyk już w poniedziałek mówił, że rząd rozmawia z samorządowcami, zapowiadał też dodatkowe środki na kampanie profrekwencyjne.

Z jakimi samorządami rozmawia rząd? Tego nie wiadomo. - Do nas jeszcze te propozycje rozmów nie dotarły - przyznała w TOK FM prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. 

- Ja bym bardzo chciała, żeby były szczepionki. Będę dzisiaj dzwoniła do pana ministra Dworczyka, bo wydaje mi się, że jeśli pan premier otwiera jakiś punkt szczepień, a tak było w przypadku największego punktu na Pomorzu, to już chociażby wizerunkowo wypadałoby, żeby te szczepionki były - podkreśliła. Chodzi o największy na Pomorzu punkt szczepień w hali Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który otworzono niespełna trzy tygodnie temu. Premier Morawiecki zorganizował tam konferencję prasową, jeszcze przed rozpoczęciem szczepień - 16 kwietnia.

Z rządowej Agencji Rezerw Strategicznych przyszła informacja, że do końca maja nie trafi tam ani jedna szczepionka Pfizera, dlatego jego działalność musiała zostać zawieszona. 

Prezydent Gdańska zwracała uwagę, że do tej pory Pomorze wiodło prym w liczbie zaszczepionych osób. - Obawiam się, że informacja, która pojawiła się w przestrzeni publicznej w ubiegłym tygodniu, że Pomorze ma pierwsze miejsce w Polsce - jeżeli chodzi o liczbę wyszczepionych mieszańców - być może spowodowała ten brak szczepionek - spekulowała rozmówczyni Macieja Głogowskiego.

Dulkiewicz podkreśliła, że cały czas trzeba zachęcać do szczepień, ale przede wszystkim potrzebne są szczepionki. - Zawsze chciałabym brać odpowiedzialność za to, co mówię. Jeżeli mam kogoś zachęcać do szczepień, dawać jakieś ulgi, profity, to chciałabym mieć pewność, że ten ktoś będzie mógł się zaszczepić, a za to odpowiedzialności wziąć nie mogę. Tutaj wydaje mi się, że piłeczka jest po stronie rządu - stwierdziła. 

Zapowiedziała, że w sprawie ograniczonych dostaw do Gdańska będzie dzwonić do odpowiadającego za szczepienia min. Michała Dworczyka.

Gdańsk może stracić niemal 200 milionów

Prezydent Gdańska odniosła się również do zmian, jakie PiS chce wprowadzać w ramach "Polskiego Ładu". Dulkiewicz zwróciła uwagę na to, że premier Morawiecki wiele mówi o dochodach, a niewiele o wydatkach.

- Pan premier powiedział, że dochody samorządów wzrosły o 80 proc. przez ostatnich pięciu lat. Myślę, że ta liczba 80 proc. mogła utkwić panu premierowi w głowie, bo na przykładzie Gdańska mogę powiedzieć, że o 80 proc. między 2015 a 2020 wzrosły wydatki związane z edukacją - powiedziała. Jak doprecyzowała, wydatki te wzrosły z 283 mln do 512 mln zł. - Podczas gdy wpływy z subwencji, przypomnijmy, że oświata powinna być finansowana z budżetu państwa, wzrosły o 33 proc. (...). Rozmawiajmy o finansach samorządów, ale rozmawiajmy o dwóch stronach - gościni Poranka Radia TOK FM.

Maciej Głogowski dopytywał, co się stanie, jeżeli rząd wprowadzi planowane zmiany w podatkach, m.in. wyższą kwotę wolną od podatku, które uderzą również w samorządowe budżety. - Usłyszeliśmy z Ministerstwa Finansów, że ubytek wynosi ok. 20-22 miliardy złotych w całości, czyli to trzeba na pół podzielić. Na samorządy będzie ok. 11 miliardów mniej, a w Gdańsku, dzieląc to dalej, wychodzi, że będzie ok. 190 milionów mniej - wyliczała.

- To jest np. około 20 tramwajów, bo jeden tramwaj kosztuje ok. 8-10 milionów. To są tego rodzaju koszty, to są przynajmniej dwie nowe szkoły - mówiła. Jak dodała, Gdańsk będzie domagać się rekompensaty, a obecne propozycje w tej kwestii oceniła jako "mgliste". 

DOSTĘP PREMIUM