Kontrola, kara i... działamy dalej. Nielegalne domy opieki bawią się z urzędnikami w kotka i myszkę

Na Mazowszu może działać nielegalnie nawet kilkadziesiąt domów opieki - tak wynika z nieoficjalnych danych urzędników. Chodzi o placówki, które nie są wpisane do rejestru wojewody, a co za tym idzie - nikt nie wie, czy seniorzy mają w nich np. właściwą opiekę medyczną, a personel ma odpowiednie wykształcenie.
Zobacz wideo

Mała miejscowość pół godziny drogi samochodem od Warszawy. W domu opieki mieszka kilkanaście osób. Mieszkańcy wioski niewiele wiedzą: nie mają z placówką kontaktu, nie widują jej pensjonariuszy.

Jedna z mieszkanek była jakiś czas temu w środku, odwiedziła przebywającą tam znajomą. Usłyszała wtedy między innymi, że na podopiecznych się krzyczy, jest brudno i nie ma właściwej opieki. Potwierdza to w rozmowie z nami kobieta, która miała pracować w tym domu opieki i spędziła tam kilkanaście godzin. Jak mówi, nie wytrzymała, nie mogła patrzeć na to, co się tam dzieje.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Kontrola, kara i... działamy dalej

Jest rok 2018. Urzędnicy wojewody mazowieckiego pojawili się w placówce. Decyzję o kontroli podjęto po sygnale od osoby, która chciała tam umieścić bliską osobę. Urzędnicy potwierdzili, że właściciel nie ma zgody na prowadzenie tego typu działalności - dom nie jest wpisany do rejestru wojewody.

Skoro placówka jest nielegalna, to nie można dokładnie sprawdzić, czy spełnia wymagane prawem standardy. Urzędnicy ukarali właścicielkę karą w wysokości 20 tysięcy złotych. Kobieta wniosła o rozłożenie kary na raty - spłaca ją do dziś. Do dziś też domu nie ma w rejestrze wojewody.

W maju do placówki znów przyszli kontrolerzy. Z ich ustaleń wynika, że nikomu w środku nie dzieje się krzywda, ale placówka dalej działa nielegalnie. Znów więc będzie kara, tym razem 40 tysięcy złotych. - Jest luka w systemie, dlatego właściciele nielegalnych domów opieki mogą bawić się z urzędnikami w kotka i myszkę. Dostają kary, płacą, ale... niewiele to zmienia. Dalej nie spełniają standardów, a zarabiają duże pieniądze - mówi nam pani Anna (prosi o niepodawanie nazwiska), która prowadzi legalny, spełniający standardy dom opieki.

Z nieoficjalnych informacji od urzędników wynika, że placówek, które nie są wpisane do rejestru, na samym tylko Mazowszu jest prawdopodobnie kilkadziesiąt.

Spełnianie standardów, czyli?

Placówka, która chce być wpisana do rejestru wojewody, a co za tym idzie - działać w pełni legalnie, musi spełniać określone wymagania. Standardy dotyczą m.in. budynku, w którym dom opieki się mieści - budynek i jego otoczenie mają być bez barier architektonicznych, a pokoje powinny być nie więcej niż 3-osobowe, o określonym metrażu.

Zgodnie z Ustawą o pomocy społecznej, w placówce musi być jadalnia i oddzielne pomieszczenie do prania i suszenia bielizny. Do tego jedna łazienka dla nie więcej niż pięciu osób. Dom opieki powinien zapewniać co najmniej trzy posiłki dziennie plus dostęp do przekąsek i napojów między posiłkami. W legalnie działającej placówce obowiązkowo prowadzi się też między innymi ewidencję korzystania ze świadczeń zdrowotnych, czyli wpisuje się wszystkie wizyty lekarza czy zabiegi pielęgniarskie, "ze wskazaniem daty i zakresu tych świadczeń oraz danych świadczeniodawcy". 

Legalny dom opieki musi mieć odpowiednią kadrę - zapis ustawowy mówi o tym, że placówka powinna "zatrudniać osoby posiadające kwalifikacje niezbędne do wykonywania zawodu lekarza, pielęgniarki, ratownika medycznego, opiekuna w domu pomocy społecznej, opiekuna osoby starszej, asystenta osoby niepełnosprawnej, opiekunki środowiskowej, opiekuna medycznego albo osoby posiadające udokumentowane co najmniej 2-letnie doświadczenie zawodowe polegające na świadczeniu usług opiekuńczych".

Trudno mówić o standardach w placówce nielegalnej

Jak mówi rzeczniczka wojewody mazowieckiego Ewa Filipowicz, jeśli placówka działa bez zezwolenia i wchodzi do niej kontrola, w pierwszej kolejności urzędnicy sprawdzają, czy miejsce w ogóle świadczy usługi opiekuńcze. - To jest wtedy istota takiej kontroli - stwierdza. Nie sprawdza się dokładnie spełniania standardów, bo... trudno mówić o standardach w placówce nielegalnej.

Dlatego tak ważne jest, by rodzina, która chce umieścić kogoś bliskiego w domu opieki, sprawdziła, czy placówka jest w rejestrze wojewody.

Rejestr jest jawny, dostępny w internecie. - Korzystajmy z tych placówek, które są zarejestrowane. Ponadto, sprawdzajmy już w trakcie pobytu członka naszej rodziny w placówce, jakie są w niej warunki i czy wszystkie usługi, które miały być zapewnione, są realizowane - mówi Ewa Filipowicz.

DOSTĘP PREMIUM