Prawo do życia w czystym środowisku nie jest dobrem osobistym. Tak orzekł Sąd Najwyższy

Prawo do życia w czystym środowisku nie jest dobrem osobistym - uznał dziś Sąd Najwyższy. O orzeczeniu pierwsi na Twitterze poinformowali prawniczka Zuzanna Rudzińska-Bluszcz i aktrywiści Alarm Smogowy.

Sąd Najwyższy uznał, że prawo do życia w czystym środowisku nie jest dobrem osobistym. Jako pierwsza informację przekazała prawniczka Zuzanna Rudzińska-Bluszcz i aktywiści Alarmu Smogowego. Sąd miał przyznać jednocześnie, że zły stan środowiska może naruszać zdrowie, prywatność i wolność obywatela.

Polskę mogłaby czekać rewolucja

Od rana Sąd Najwyższy zastanawiał się nad odpowiedzią na pytanie, czy czyste powietrze może być dobrem osobistym chronionym przez prawo. Było to zwieńczenie działań rybnickiego aktywisty Oliwiera Palarza, który pozwał Skarb Państwa o naruszenie praw do życia w czystym środowisku. W tej sprawie pozwy składali także liczni celebryci i artyści, w tym Grażyna Wolszczak, Jerzy Stuhr czy Mariusz Szczygieł. Aktywista podkreślał, że organy państwa przez wiele lat nie podejmowały skutecznych działań na rzecz ochrony powietrza, a potwierdzeniem tego jest wyrok TSUE z lutego 2018 r., w którym Trybunał uznał Polskę za winną naruszenia unijnej dyrektywy o jakości powietrza.

Sprawa przeciwko Skarbowi Państwa, a konkretnie Ministrowi Klimatu i Ministrowi Aktywów Państwowych, trafiła pierwotnie do Sądu Rejonowego w Rybniku. Palarz domagał się 50 tys. zł zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dóbr osobistych.  Rybnicki sąd w maju 2018 r. oddalił powództwo uznając, że nie jest dobrem osobistym wskazane przez powoda prawo do życia w czystym środowisku. Apelacja od tamtego wyroku wpłynęła do Sądu Okręgowego w Gliwicach. Pod koniec listopada 2019 r. gliwicki sąd rozpoznając sprawę zapowiedział skierowanie do Sądu Najwyższego pytania prawnego.

"Czy prawo do życia w czystym środowisku umożliwiającym oddychanie powietrzem atmosferycznym spełniającym standardy jakości określone w przepisach powszechnie obowiązującego prawa, w miejscach, w których osoba przebywa przez dłuższy czas, w szczególności w miejscu zamieszkania, stanowi dobro osobiste podlegające ochronie na podstawie art. 23 k.c. w zw. z art. 24 k.c. i art. 448 k.c.?" - tak brzmiało pełne pytanie, które wystosował Sąd Okręgowy w Gliwicach. 

Przed ogłoszeniem orzeczenia Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego mówił reporterowi TOK FM, że jeśli Sąd Najwyższy odpowie po myśli aktywistów, to Polskę może czekać rewolucja. - Jeśli sąd powie, że rzeczywiście prawo do oddychania czystym powietrzem jest naszym dobrem osobistym, które podlega ochronie, wtedy może się okazać, że czeka nas prawdziwa rewolucja. Orzecznictwo Sądu Najwyższego będzie miało wpływ na to, jak sądy będą podchodziły do orzekania w sprawach o zanieczyszczenie powietrza - mówił. Takie stanowisko mogłoby być początkiem lawiny pozwów przeciwko Skarbowi Państwa albo wielkim firmom zanieczyszczającym środowisko. Tak się nie stało.

Do postępowania przed Sądem Okręgowym w Gliwicach pod koniec 2018 roku przystąpił RPO Adam Bodnar wnosząc o uwzględnienie apelacji. - Pozbawienie możliwości oddychania czystym powietrzem to naruszenie prawa do korzystania ze środowiska - ocenił Rzecznik. Jak dodał "w Rybniku wskaźniki zanieczyszczenia powietrza przekraczane są często i na długo", dlatego "nie sposób więc przyjąć, że mieści się to w ramach powszechnie akceptowalnej miary".

DOSTĘP PREMIUM