Protest związkowców w Warszawie. Słychać wybuchy petard i wycie syren

Kilka tysięcy związkowców protestuje w Warszawie. W sumie działacze z 16 organizacji zarejetrowali ok. 30 zgromadzeń. Mieszkańcy stolicy muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu.

W warszawskich manifestacjach biorą udział pracownicy branży paliwowo-energetycznej. Związkowcy boją się o miejsca pracy i przyszłość tego sektora w Polsce. Demonstracje organizuje w sumie 16 organizacji związkowych, w tym największe: OPZZ i Solidarność.

W sumie organizatorzy zgłosili ok. 30 zgromadzeń, każda po ok. 150 osób.

O przeprowadzeniu protestu zdecydował Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność. Jego szef, Jarosław Grzesik tłumaczył, w rozmowie z reporterem TOK FM, że jednym z głównych powodów zorganizowania manifestacji jest brak dialogu z rządem w sprawie sytuacji sektora paliwowo-energetycznego. - Przede wszystkim nie znamy szczegółów dotyczących pracowników dzisiaj zatrudnionych w elektrowniach węglowych. Nie wiemy, jakie będą gwarancje zatrudnienia, wynagrodzenia - mówił.

Na początku manifestacji - przed Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Polsce - do zebranych przemawiali działacze wszystkich trzech central związkowych, w tym szef "Solidarności" Piotr Duda. - Przychodzi ten moment, w którym trzeba powiedzieć 'dość'. Dzisiaj rozpoczynamy marsz do normalności. Jeżeli rząd tego nie zrozumie, to mu mamy ku temu narzędzia - powiedział Duda.

Protestujący przed gmachem Przedstawicielstwa KE trzymali transparenty z napisami "Łapy precz od Turowa", "Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela suwerenność nam odbiera".

Związkowcy złożyli petycję w Przedstawicielstwie KE o natychmiastową reakcję ze strony Komisji Europejskiej na postanowienie TSUE w sprawie Turowa i podjęcie działań zmierzających do wstrzymania tej decyzji. Manifestujący przeszli pod gmach Ministerstwa Aktywów Państwowych. Ok. godz. 13 tłum protestujących ruszył przed Ministerstwo Aktywów Państwowych, gdzie związkowcy złożyli petycji na ręce wicepremiera i szefa MAP Jacka Sasina.

- Jesteśmy zawsze otwarci na rozmowę w każdej sprawie - zapewnił wicepremier Sasin. Na to Piotr Duda odpowiedział: - Zróbcie sobie porządek z prezesami (spółek z branży paliwowo-energetycznej), bo łamią prawa pracownicze i to na wasze głowy leci.

Jak relacjonuje reporter TOK FM, w centrum stolicy słychać wybuchy petard i wycie syren. Ale manifestacje przebiegają spokojnie.

Soboń: To protest przeciwko polityce UE

Zdaniem wiceministra aktywów państwowych Artura Sobonia podłożem dzisiejszego protestu jest m.in. to, że proces realizacji celów polityki klimatycznej UE "przyspiesza, co może mieć negatywne skutki społeczne i z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Polski".

Wiceminister podkreślał w Polskim Radiu, że "to nie jest górniczy protest, to jest protest całej energetyki, która dzisiaj rzeczywiście zechce pokazać swój sprzeciw wobec kierunku polityki klimatycznej UE". Jak przypomniał Soboń, "z samym górnictwem węgla kamiennego zawarliśmy umowę społeczną, która została zgodnie uznana przez wszystkie związki jako dobry dokument".

Na trasach przemarszu manifestantów gigantyczne korki

W śródmieściu Warszawy tworzą się w środę gigantyczne korki. Zablokowany jest most Poniatowskiego. Komunikacja miejska została skierowana na objazdy. Kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej muszą liczyć się z utrudnieniami. Zamknięte są m.in. ulice: Aleje Jerozolimskie, Marszałkowska, Krucza, Aleje Ujazdowskie do ul. Gagarina. Przywrócono ruch w ul. Świętokrzyskiej - poinformowała stołeczna policja.

Autobusy kierowane są na trasy objazdowe, najbliższymi przejezdnymi ulicami. W śródmieściu nie jeżdżą tez tramwaje. Kursujące Alejami Jerozolimskimi mają trasy skrócone do placu Starynkiewicza. Tramwaje jeżdżące Marszałkowską zostały skierowane na objazdy Aleją Jana Pawła II. Jak informuje Warszawski Transport Publiczny, uruchomiona została specjalna linii zastępcza "Za Tramwaj" kursująca w pętli: Muranowska – Plac Bankowy.

Zablokowany jest most Poniatowskiego i zjazdy z niego. Korkują się Aleje Jerozolimskie i Jana Pawła II w rejonie ronda Czterdziestolatka. Utrudnienia występują też po stronie praskiej. Tramwaje jadące z Pragi w kierunku mostu Poniatowskiego kierowane są w aleję Zieleniecką, a autobusy na trasę Łazienkowską.

Warszawski Transport Publiczny zachęca do korzystania dwóch linii metra oraz pociągów SKM "zapewniających dogodne połączenie między centrum miasta a Pragą". Jednocześnie bilety ZTM wszystkich rodzajów są honorowane w pociągach Kolei Mazowieckich i SKM na odcinku Warszawa Zachodnia – Warszawa Wschodnia.

DOSTĘP PREMIUM