Tomasz Zimoch rozlicza Polaków po meczu ze Słowacją: Lewandowski kolejny raz był postacią matową

Można - tak jak Paulo Sousa - piękne mówić o cyrkulacji piłki, taktyce. Tylko, że to dyskusja dla wąskiego grona ekspertów. My kibice chcemy wiedzieć walkę, chociaż jeden składny atak w każdej połowie. Chcemy drużyny, która będzie gryzła trawę. Wtedy błędy, czy ewentualne różnice umiejętności mogą być rozgrzeszone. Wczoraj tego nie było i dlatego teraz jesteśmy wściekli - mówił w TOK FM Tomasz Zimoch.
Zobacz wideo

Nic nowego w sumie się nie wydarzyło. Kolejny duży turniej polska reprezentacja zaczęła od porażki. Polska nie sprostała Słowacji, czyli w teorii najsłabszemu rywalowi w fazie grupowej. Biało-czerwoni przegrali 1:2 i już na starcie są na ostatnim miejscu w tabeli.

Polacy zagrają jeszcze z Hiszpanią i Szwecją. W meczu tych drużyn padł wczoraj bezbramkowy remis.

Tomasz Zimoch, poseł Polski 2050, a przed laty radiowy sprawozdawca sportowy, mówił na antenie TOK FM, żeby w tym meczu egzaminu nie zdali zarówno trener, jak i piłkarze. - Począwszy od Roberta Lewandowskiego, który jest gwiazdą i błyszczy. Tylko, że w reprezentacji to był kolejny mecz, kiedy widzieliśmy Roberta jako postać matową, zagubioną. Nie był liderem, a powinien nim być. A to, że nie dostawał żadnych piłek i zagrań to już wina trenera i całej drużyny – podkreślił.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Według Tomasza Zimocha Słowacy pokazali w meczu zdecydowanie więcej zaangażowania i woli walki, co dało im trzy punkty. – Wystarczyło pokazać więcej serca, charakteru. Może rozwiązanie problemów polskiej kadry tkwi głębiej, niż nam się wydaje. Można – tak jak Paulo Sousa – piękne mówić o cyrkulacji piłki, taktyce. Tylko, że to dyskusja dla wąskiego grona ekspertów. My kibice chcemy wiedzieć walkę, chociaż jeden składny atak w każdej połowie. Chcemy drużyny, która będzie gryzła trawę. Wtedy błędy, czy ewentualne różnice umiejętności mogą być rozgrzeszone. Wczoraj tego nie było i dlatego teraz jesteśmy wściekli – wskazywał rozmówca Jana Wróbla.

Dodał, że nie tylko kibice, ale także ludzie odpowiedzialni za polską piłkę, będą mieli kaca, po tym meczu – I chyba prezes PZPN, Zbigniew Boniek, będzie miał największego. On nie lubi przegrywać. A to Boniek podjął decyzję o zwolnieniu Jerzego Brzęczka, potem wyszukał nowego szkoleniowca i wziął za to odpowiedzialność – ocenił Zimoch.

Były sprawozdawca sportowy zalecał też, żeby wstrzymać się jeszcze z ostatecznymi ocenami postawy naszej kadry. - Nie bądźmy zbyt krytyczni wobec naszej reprezentacji, bo dwa mecze jeszcze przed nami. Choć oczywiście wczoraj nie dostaliśmy żadnej tabletki optymizmu – stwierdził gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM