Maleńczuk do Kukiza: Opamiętaj się i powiedz, że rezygnujesz z polityki i wracasz na scenę

Bardzo mi jest go żal, wciąż go lubię, ale jak na niego patrzę, to nie jest ten sam Paweł, z którym się spotykałem i z którym niejednego whiskacza żeśmy obalili, gadając o polityce - mówił o Pawle Kukizie w TOK FM Maciej Maleńczuk. Jak dodał, przestał rozumieć Kukiza, który wcześniej chciał walczyć z systemem, a teraz wpadł w jego sidła.
Zobacz wideo

Maciej Maleńczuk, który był gościem audycji "A teraz na poważnie", skomentował "najważniejszy dzień w życiu" Pawła Kukiza. W ten sposób sam lider Kukiz’15 określił dzień podpisania porozumienia programowego z PiS. - Patrzę na to z lekkim przerażeniem. Zastanawiam się, co to będzie, jak któregoś dnia Paweł zechce powrócić na scenę. Jak to będzie, gdy przyjdzie do garderoby przybijać piątki z kolegami. Nie widzę tego, zamknął sobie tę drogę, całkowicie spalił ten most – powiedział Maleńczuk.

Kąśliwie zauważył, że Pawłowi Kukizowi powinno się teraz zaproponować występ w reklamie… wazeliny. - Po tym, jak powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu, że ładnie śpiewa. Zastanawiałem się, a cóż to była za okazja, że tak sobie razem pośpiewali. Pewnie było winko, było tego winka troszkę i zaczęły się śpiewy – ironizował Maleńczuk.

Jak dodał, przestał rozumieć Pawła Kukiza, który wcześniej chciał walczyć z systemem, a teraz wpadł w jego sidła. - To przecież nie są aż takie pieniądze, żeby siedzieć w tym Sejmie i zastanawiać się, komu by tu jeszcze dać. Bardzo mi jest go żal, wciąż go lubię, ale jak na niego patrzę, to nie jest ten sam Paweł, z którym się spotykałem i z którym niejednego whiskacza żeśmy obalili, gadając o polityce – wspominał muzyk.

Nawiązał też do współpracy Kukiza w Sejmie z politykami o skrajnie narodowych poglądach, jak Robert Winnicki. - Już było w Rosji, na Bałkanach kilku prawicowych polityków-artystów, ale nie mogę uwierzyć, że Paweł w tych wszystkich narodowych koszulkach wszedł do Sejmu – stwierdził.

Prowadzący audycję Mikołaj Lizut zauważył, że muzyka zawsze była nośnikiem treści politycznych, po czym zapytał, czy Maleńczuk nie zastanawiał się nad tym, by jak Kukiz zacząć kreować politykę. - Dla mnie to nie jest naturalna droga. Tak samo interesuję się polityką jak on, ale nie wszedłbym do tej wody, do której on wlazł, bo jest mętna – stwierdził. - Bycie prorokiem w tym kraju jest stosunkowo łatwe, ja już dawno przewidziałem drogę Pawła, w jakiejś piosence o tym śpiewam. Ale jest to takie proroctwo bez satysfakcji dla samego proroka – mówił.

Przyznał, że obecny okres w polityce można nazwać czasem żniw dla artysty. - W tej chwili zrewolucjonizowałem swój repertuar i bardzo dużo mówię o polityce, może nawet za dużo, ale mam takie wrażenie, że ludzie tego potrzebują. Podchodzą do mnie na ulicy i mówią: "Panie Maćku, gratulujemy postawy". Dawniej różnie z tym bywało, a w tym momencie czuję się potrzebny z tą postawą, jaką mam. I Paweł z tą postawą, jaką miał, gdy wkraczał do polityki, też był potrzebny Polakom. Bo był bezkompromisowy i mówił, że on ten system obali – stwierdził gość TOK FM.

Jak dodał, potem jednak Paweł Kukiz zaczął walczyć z systemem, broniąc Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. - Do tej pory nie rozumiem, o co mu chodzi z tymi JOW-ami. Z nimi jest trochę jak z bitcoinem. Co prawda, jest, ale nikt tego nie rozumie. Paweł ciągle o tych JOW-ach, ale na czym to miało polegać, nie rozumiem - przyznał.

Skierował też apel do Pawła Kukiza: - Może jeszcze nie jest za późno, opamiętaj się i powiedz, że rezygnujesz z polityki i wracasz na scenę.

DOSTĘP PREMIUM