Co dalej ze sprawą Sławomira Nowaka? "Prokurator generalny celowo kłamie albo nie zna przepisów"

- Zatrzymanie mojego klienta i ponowne osadzenie w areszcie śledczym byłoby bezprawnym pozbawieniem wolności. Na takim stanowisku stoi także Sąd Apelacyjny, który w tej sprawie w ostatnim czasie orzekał - mówiła w TOK FM Joanna Broniszewska, pełnomocniczka Sławomira Nowaka. Zapewniła też, że choć prokuratura zajęła cały majątek byłego ministra, to milion złotych na poręczenie majątkowe został zebrany w sposób legalny.
Zobacz wideo

Córka Sławomira Nowaka wpłaciła 17 czerwca 1 milion złotych kaucji, jednak prokurator nie sporządził protokołu z przyjęcia pieniędzy, a 18 czerwca upłynął orzeczony przez sąd termin wpłaty kaucji. W związku z tym pojawiło się pytanie, czy były minister mógłby zostać ponownie zatrzymany. Joanna Broniszewska, pełnomocniczka Sławomira Nowaka, zapewniała w TOK FM, że jej klient nie wróci do aresztu. Zaś zamieszanie wokół sprawy, jak przekonywała, wynika z błędnych przekazów telewizji publicznej, komunikatów rzecznika prasowego prokuratury, a nawet samego prokuratura generalnego. 

- Sytuacja wygląda w ten sposób, iż postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 2 czerwca w zakresie stosowania środków wolnościowych, jest postanowieniem prawomocnym z chwilą jego wydania. I żadnej ze stron w stosunku do tego postanowienia nie przysługuje środek odwoławczy - mówiła prawniczka. - Jedynie środek odwoławczy mógł przysługiwać w stosunku do orzeczenia związanego ze stosowaniem tymczasowego aresztowania. Ale w tym zakresie wyłącznie podejrzany, lub też obrona, mogła z takiej możliwości skorzystać - dodała rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Pełnomocniczka Sławomira Nowaka wyjaśniła, że sprzeciw, na który powołuje się prokuratura, związany z odmową sporządzenia protokołu przyjęcia poręczenia majątkowego, od samego początku "był nieskuteczny". - Natomiast zażalenie, które prokurator złożył na postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 2 czerwca, jest zażaleniem niedopuszczalnym z mocy ustawy - uważa Broniszewska.

Jak mówiła, córka Sławomira Nowaka "posiada swojego pełnomocnika", dlatego gościni TOK FM nie wie, czy dzisiaj "stawiła się w siedzibie prokuratury" i czy otrzyma protokół. - Podkreślam, że jeżeli prokuratura będzie odmawiała sporządzenia protokołu przyjęcia poręczenia majątkowego, to w mojej ocenie jest to niedopełnienie obowiązków - zaznaczyła. 

Sprawa Nowaka. Czy prokurator generalny "celowo kłamie"?

Stałym elementem towarzyszącym działaniom prokuratury i sądów dotyczących Sławomira Nowaka stały się konferencje prasowe ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego. Zbigniew Ziobro mówił podczas nich o zebranych dowodach; wypowiadał się w taki sposób, że nie można mieć żadnych wątpliwości, iż uważa Nowaka za winnego postawionych mu zarzutów.

Także po decyzji prokuratury ws. 1 mln złotych poręczenia Ziobro zabrał głos. Mówił, że "trwa postępowanie przed sądami związane z ustaleniem, czy pan Nowak powinien zostać w areszcie", a prokuratura do momentu uprawomocnienia się decyzji "nie musi wydawać protokołu".

- Prokurator generalny albo celowo kłamie i wprowadza opinie publiczna w błąd, albo nie zna przepisów, które sam tworzy - komentowała Joanna Broniszewska. Jak dodała, w sytuacji, gdy poręczenie zostało prawidłowo wpłacone, nie ma podstaw do dalszego stosowania tymczasowego aresztowania, to sporządzenie protokołu to "czynność czysto techniczna". 

- Zatrzymanie mojego klienta i ponowne osadzenie w areszcie śledczym byłoby bezprawnym pozbawieniem wolności. Na takim stanowisku stoi także Sąd Apelacyjny, który w tej sprawie w ostatnim czasie orzekał - podkreśliła.

Dominika Wielowieyska dopytywała prawniczkę, czy prokuratura namawiała Sławomira Nowaka do zeznań przeciwko politykom PO, w zamian za łagodniejsze traktowanie. - W tym zakresie uchylę się od udzielenia odpowiedzi - odpowiedziała Broniszewska. - To musiałoby być związane z rozmową na temat okoliczności, które w dalszym ciągu objęte są tajemnicą śledztwa - wyjaśniła.

Na koniec Broniszewska zapewniła jeszcze, że milion złotych na kaucję został zebrany w sposób legalny, a "wszelkie sugestie na ten temat są absolutnie bezprawne i niegodziwe". - Fakt, że córka pana Nowaka była na tyle przekonująca i udało jej się zgromadzić te środki na poręczenie majątkowe, wynika z tego, że są jeszcze osoby, zarówno z grona bliskich znajomych, jak i rodziny, które absolutnie nie obawiają się charakteru tej sprawy - stwierdziła. 

Sławomir Nowak - przypomnijmy - usłyszał dotychczas 17 zarzutów, w tym m.in. założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru. Były minister w areszcie przebywał od lipca 2020 r. do 12 kwietnia 2021 r.

DOSTĘP PREMIUM