Ekspert o aferze mailowej: Świadczy o degrengoladzie państwowości

Mam brzydkie odczucie, że tracimy wiarę w państwo i jego instytucje. Najważniejszych polityków w tym kraju pilnują prywatne firmy ochroniarskie, a nie Służba Ochrony Państwa. Mamy prywatne skrzynki mailowe, bo nikt nie wierzy w te na domenie gov.pl - powiedział w TOK FM ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Marcin Samsel. I dodał, że świadczy to o "degrengoladzie państwowości".
Zobacz wideo

16 czerwca na niejawnym posiedzeniu Sejmu, zwołanym na prośbę premiera Mateusza Morawieckiego, rząd miał przekazać, że hakerzy mogli włamać się nawet na 4 tys. kont i przejąć ok. 70 tys. maili. Do sprawy odniósł się w TOK FM ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Marcin Samsel, który ocenił, że ochrona kontrwywiadowcze w Polsce w ogóle nie działa. - Nikt się nie zorientował, że tak wielka grupa polityków koresponduje na niezabezpieczonych skrzynkach prywatnych. Mam brzydkie odczucie, że tracimy wiarę w państwo i jego instytucje. Najważniejszych polityków w tym kraju pilnują prywatne firmy ochroniarskie, a nie Służba Ochrony Państwa. Mamy prywatne skrzynki mailowe, bo nikt nie wierzy w te na domenie gov.pl - powiedział, odnosząc się do ochrony Jarosława Kaczyńskiego.

Dodał, że jeśli ministrowie i premier tracą zaufanie do instytucji, którymi sami zarządzają, to świadczy to o "degrengoladzie państwowości". - Politycy boją się, że ktoś będzie kontrolować te ich skrzynki, ale naiwnością jest sądzenie, że prywatnych maili służby nie inwigilują. Jeśli ktoś ma coś do ukrycia, to gdy posługuję się skrzynką prywatną, inwigilacja jest jeszcze prostsza. Natomiast gdyby nastąpił wyciek ze skrzynek rządowych, ta sprawa szybciej zostałaby wykryta i nie wyciekłoby 70 tys. maili - ocenił.

Jak zauważył, afera mailowa jest dopiero na początku. - Myślę, że to, co dotąd zostało ujawnione, to słabej jakości truskawki. A wisienki na torcie zostaną ujawnione później albo zostaną wykorzystane przez osoby, które to wykradły - stwierdził.

Na pytanie prowadzącego audycję Piotra Najsztuba, czy teraz może dojść do szantażu ministrów lub premiera, odpowiedział, że właśnie po to się hakuje skrzynki mailowe polityków. - Zawsze za zwykłymi grupami hakerskimi stoją służby tego czy innego państwa. Każdy wywiad, łącznie z polskim, próbuje wykradać dane mailowe, bo mogą posłużyć do szantażu albo żeby zdyskredytować dany kraj jako ten, któremu nie warto powierzać tajemnic - zakończył gość TOK FM.

Afera mailowa. Min. Dworczyk informuje o cyberataku

O cyberatakach dowiedzieliśmy się 9 czerwca, kiedy Szef KPRM Michał Dworczyk opublikował na Twitterze oświadczenie, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania do jego skrzynki mailowej i skrzynki jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe. Podkreślił jednocześnie, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny".

Później zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel przekazał na Twitterze, że ktoś podjął próbę wyłudzenia danych dostępowych do poselskich maili. "Każdy może być narażony, a w kwestiach bezpieczeństwa w sieci odbywa się ciągły wyścig zbrojeń" - dodał.

Zdaniem wicepremiera ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego, "atak cybernetyczny został przeprowadzony z terenu Federacji Rosyjskiej".

DOSTĘP PREMIUM