Bilans po nawałnicach: 2,6 tys. interwencji strażaków i ponad 20 tys. gospodarstw nie ma prądu

Podtopione szpitale i setki domów, zniszczona hala sportowa w szkole, blisko 2 600 interwencji strażaków - to bilans burz, jakie przeszły nad Polską. Najgorzej było w Poznaniu i Krakowie. Mieszkańcy już teraz mówią, że to największa nawałnica od dekady. Dziś możliwe kolejne burze.
Zobacz wideo

W Wielkopolsce strażacy interweniowali ponad 1,5 tys. razy. W Poznaniu doszło m.in. do zawalenia części dachu hali sportowej przy szkole na os. Pod Lipami. W hali w chwili zdarzenia nikogo nie było. Strażacy zostali też wezwani m.in. do podtopionej katedry, szpitali, szkół i w DPS. Nieprzejezdnych było wiele ulic, które zamieniły się w rwące potoki. Na ulicach, pod wiaduktami stały unieruchomione wodą samochody. Na skutek burz w Poznaniu ok. 7 tys. odbiorców zostało pozbawionych energii elektrycznej.

W Krakowie i Małopolsce straż pożarna była wzywana prawie 500 razy. Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim połamanych gałęzi, drzew, zatkanych i niedrożnych przepustów, zalanych piwnic i garaży. Nie odnotowano osób poszkodowanych. Strażacy wypompowywali m.in. wodę z piwnic szpitala im. Żeromskiego w Krakowie. W Proszowicach wiatr zerwał fragment poszycia dachowego na budynku mieszkalnym.

Z kolei mazowieccy strażacy interweniowali 319 razy w związku z frontem burzowym. Uszkodzeniu uległy 22 dachy budynków mieszkalnych i gospodarczych, z czego cztery zostały całkowicie zerwane. Najwięcej zgłoszeń o uszkodzeniu dachów odnotowano w powiecie przysuskim - dziewięć, w tym dwa poważne - podał Kierzkowski. Nie odnotowano rannych.

Z powodu przechodzącego nad Polską frontu burzowego bez prądu pozostawało we wtorek wieczorem ponad 23 tys. odbiorców - poinformował Grzegorz Świszcz z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Najwięcej w województwach: mazowieckim - 15 856, łódzkim - 3 773 i warmińsko-mazurskim - 1 007.

Minimalne ochłodzenie i burze

Po burzowym wtorku dziś prognozowane jest minimalne ochłodzenie. Jednocześnie po raz kolejny w kraju mogą wystąpić burze. - Najintensywniejsze będą na krańcach wschodnich, tam prognozowane sumy opadów to nadal do 40 mm czy nawet punktowo 50 mm. Przy tych burzach bardziej na zachód opady będą mniejsze - ok. 20-30 mm" - powiedziała PAP synoptyk IMGW Anna Woźniak.

Na krańcach wschodnich mogą również występować najsilniejsze porywy wiatru wynoszące do 90 km/h. Bliżej centrum wiatr będzie wiał z maksymalną prędkością 70 km/h. - W zachodniej połowie kraju nadal będą występować przelotne opady deszczu, tylko krańce północno-zachodnie powinny być bez opadów - wskazała synoptyk.

Temperatura maksymalna na wschodzie sięgnie 33 stopni Celsjusza. W centrum będą to wartości między 27 a 29 stopni, natomiast na zachodzie - od 24 do 26 stopni Celsjusza. Najzimniej będzie nad morzem, gdzie termometry mają pokazać 20-21 kresek.

DOSTĘP PREMIUM