"Opadły mi ręce, nogi, zaniemówiłem". Starostwo chce 500 zł za korzystanie przez dzieci z toalet

Starostwo powiatowe w Mrągowie nie zgodziło się, by dzieci uczestniczące w półkoloniach korzystały z toalet bezpłatnie. Urzędnicy chcą 500 zł. - To urzędnicze porachunki - powiedział prezes Klubu Sportowego "Baza Mrągowo" Wojciech Jaszczur-Nowicki.
Zobacz wideo

"Baza Mrągowo" to stowarzyszenie, które od lat uczy dzieci i młodzież żeglarstwa. W dniach 2-23 lipca organizuje półkolonie dla dzieci w wieku od 8 do 12 lat z rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym. Dzieci wykorzystując sprzęt "Bazy", będą poznawały podstawy żeglarstwa, każdego dnia zjedzą w ośrodku obiad. Ich rodzice zapłacą 20 zł za każdy dzień półkolonii, resztę dofinansowuje miasto Mrągowo oraz Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Mrągowie.

- W sumie mają być trzy pięciodniowe turnusy. Na każdym turnusie ma być po 20 dzieci - powiedział prezes Klubu Sportowego "Baza Mrągowo" Wojciech Jaszczur-Nowicki w rozmowie z reporterem TOK FM.

Ponieważ klub nie ma zaplecza socjalnego, dotąd korzystał z pomieszczeń działającego w tym samym miejscu Zespołu Oświatowo-Sportowego "Baza". W związku z organizacją półkolonii szkoła i stowarzyszenie miały podpisać porozumienie dotyczące użyczenia klubowi świetlicy i toalet.

- Zostałam wezwana na zarząd powiatu i tam dowiedziałam się, że nie mogę użyczyć tych pomieszczeń nieodpłatnie - przyznała dyrektor szkoły Anna Onisiewicz, która w związku z taką decyzją wysłała do klubu "Baza Mrągowo" pismo w tej sprawie.

"Dyrektor Zespołu Oświatowo-Sportowego 'Baza' w Mrągowie informuje, że na posiedzeniu w dniu 18 czerwca 2021 r. Zarząd Powiatu Mrągowskiego nie wyraził zgody na bezpłatne udostępnienie 1 pomieszczenia świetlicowego i toalet przy ul. Nadbrzeżnej 4 na organizację w terminie od 5 do 23 lipca 2021 r. półkolonii żeglarskich organizowanych przez Klub Sportowy 'Baza Mrągowo' we współpracy z Zespołem Oświatowo-Sportowym 'Baza' w Mrągowie. Zarząd Powiatu Mrągowskiego wyliczył koszt udostępnienia pomieszczeń, nabrzeża oraz zużycia wody, światła i wszystkich czynności porządkowych na kwotę 500 zł brutto (słownie: pięćset złotych)" - czytamy w piśmie, które dostał Wojciech Jaszczur-Nowicki.

"Nie wiem, jak oddać ten absurd"

- Opadły mi ręce, nogi, zaniemówiłem. Czasami decyzje rządzących są takie, i tak jest w tym przypadku, że nie wiadomo co powiedzieć - skomentował prezes "Bazy Mrągowo". Jaszczur-Nowicki w związku z oczekiwaniami starostwa na stronie swojego klubu zamieścił ironiczne pismo, w którym poinformował, że od uczestników półkolonii będzie pobierana opłata do puszek w wysokości 1,50 zł za skorzystanie z kabiny i 1 zł za skorzystanie z pisuaru. - Wiadomo, że tej odpłaty od dzieci nie wezmę. Ale już nie wiem, co mam innego zrobić w tej sytuacji, jak oddać ten absurd - przyznał i dodał, że nie wie, skąd weźmie 500 zł na pokrycie oczekiwań starostwa.

Decyzja władz powiatu wzbudziła falę oburzenia w Mrągowie. Mieszkańcy żywo i dosadnie komentują stanowisko zarządu powiatu. Zarówno Jaszczur-Nowicki, jak i Onisiewicz przyznali, że od lat starostwo jest w konflikcie z "Bazą", chodzi o inne kwestie niż dziecięce półkolonie. - Od innych podmiotów, które także tego lata będą korzystały z naszego zaplecza, opłat się nie oczekuje - przyznała Onisiewicz, dodając, że "jest jej bardzo przykro, że do takiej sytuacji doszło".

Wicestarosta mrągowski Marek Prusaczyk (PiS) nazwał w rozmowie z PAP całą sprawę "wymysłem" i zapowiedział, że nie będzie o niej rozmawiał. Bo "idzie właśnie do kancelarii prawnej". - Takiej uchwały nie było, nikt takiej uchwały nie podjął - powiedział Prusaczyk. Jednocześnie odmówił odpowiedzi na pytanie, czy decyzja o zapłacie za toalety w czasie półkolonii zapadła w innej formie, niż uchwała.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM