Do jakiej szkoły po wakacjach wrócą dzieci? "Czarnek chce kontroli, strachu i jednej wizji ideologicznej"

Przemysław Czarnek chce szkoły kontroli, strachu i jednej wizji ideologicznej. To recentralizacja i odejście od kontroli samorządów nad szkołami. Wprost cofamy się do czasu PRL - komentowała w TOK FM Alicja Pacewicz z fundacji "Szkoła z klasą".
Zobacz wideo

Niemal 40 tys. osób w trzy dni podpisało się pod obywatelskim wotum nieufności dla ministra Czarnka. Apel stworzyła "Akcja Demokracja". Wzywa w nim posłów i posłanki do odwołania ministra edukacji. Ale to nie jedyny protest przeciwko działaniom szefa resortu. Ze zmianami zapowiadanymi przez ministerstwo nie zgadza się kilkadziesiąt organizacji społecznych, związkowcy, samorządowcy i politycy opozycji.

A chodzi miedzy innymi o propozycję, która ma dać większe uprawnienia kuratorom oświaty. Sejm na ostatnim posiedzeniu przegłosował też ustawę, która tworzy specjalny fundusz do dyspozycji ministra edukacji. Przeciwnicy zmian obawiają się, że pieniądze będą służyły Czarnkowi do przygotowywania zajęć zgodnych z linią partii rządzącej. 

- Minister chce, żeby szkoły działały pod jego dyktando  - mówiła w TOK FM Alicja Pacewicz z fundacji "Szkoła z klasą". Tłumaczyła, że propozycje polityka PiS dążą w kierunku zmiany ustroju szkoły. – Czarnek chce szkoły kontroli, strachu i jednej wizji ideologicznej. To recentralizacja i odejście od kontroli samorządów nad szkołami. Wprost cofamy się do czasu PRL – podkreślała Pacewicz.

Zgodził się z nią Misza Tomaszewski, nauczyciel i przedstawiciel magazynu "Kontakt". – Te zmiany nie dają, na przykład: większej sprawczości rodzicom. To co proponuje pan Czarnek to jest ideologizacja szkoły. Program edukacyjny ma się pokrywać z ideologiczną linią ministerstwa. Zamiast zając się realnymi wyzwaniami, wykorzystuje się całą sytuację do pokazania swojej sprawczości politycznej – ocenił Tomaszewski.

Zdaniem Pacewicz resort edukacji powinien zajmować się właśnie tym czego i w jaki sposób uczy się dzieci. – A nie myśleć o szkole, jako o polu realizacji własnej wizji narodu i świata. W przyszłości możemy mieć do czynienia z politycznym wahadłem. Każda nowa władza, będzie korzystać z tych narzędzi i np. wymieniać kuratorów. Nikt nie może spać spokojnie – wskazała ekspertka.

A Misza Tomaszewski dodawał, że takie działanie ministra Czarnka może też mieć bardziej namacalny efekt. – Znikają kolejne powody, żeby zostać nauczycielem. To od dawna już praca słabo opłacalna i z coraz mniejszym prestiżem, a teraz dojdzie do tego to, że trzeba ją świadczyć dla instytucji, która musi zrealizować dominującą ideologię. Już brakuję chętnych, a może być jeszcze gorzej – podsumował wychowawca.

DOSTĘP PREMIUM