Sądowa batalia o stypendium. Uniwersytet przegrał ze studentką. "Pieniążki będą wypłacone"

Uniwersytet Szczeciński przegrał z niepełnosprawną studentką przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Uczelnia nie chciała wypłacić jej stypendium, zasłaniając się przepisami mówiącymi, że studentów wspomagać można przez maksymalnie sześć lat.
Zobacz wideo

Zgodnie z obowiązującą od października 2019 roku tzw. Konstytucją dla Nauki (Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce), student może pobierać stypendium maksymalnie przez sześć lat. Niby prosty przepis jednak pozwalał na wiele interpretacji, o czym pisaliśmy już na tokfm.pl

Problemem okazało się choćby to, jak liczyć owe sześć lat. Część uczelni np. brała pod uwagę czas faktycznego studiowania bez względu na to, przez jaki czas studentowi przysługiwało prawo do otrzymywania stypendium (średnia ocen, sytuacja socjalna studenta itd.). Jeśli zatem student był na uczelni siódmy czy ósmy rok, to nie mógł już liczyć na pieniądze, nawet jeśli wcześniej w ogóle stypendium nie pobierał.

Przepis w założeniu miał pomóc w walce z tzw. wiecznymi studentami. W praktyce jednak uderzyły na przykład w niepełnosprawnych, którzy byli zmuszeni do wzięcia "dziekanki" na leczenie albo w kobiety, które w czasie studiów zdecydowały się na macierzyństwo, co też wiąże się z przerwą w studiowaniu. 

Jedną z pokrzywdzonych przez taką interpretację przepisów była studentka ze Szczecina. Spór skończył się w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Wyrok NSA korzystny dla studentki

- Zgodnie ze stanowiskiem zawartym w wyroku, Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, że sześć lat należy łączyć z okresem pobierania świadczeń, a nie ze statusem studenta - informuje w rozmowie z reporterem TOK FM Jacek Pakuła, prawnik i pomysłodawca konferencji naukowo-szkoleniowej "Pomoc materialna dla studentów i doktorantów". Zwraca też uwagę, że błędna interpretacja przepisów mogła uderzyć w tysiące studentów w całej Polsce. 

Pani Elżbieta - matka niepełnosprawnej studentki z jednej strony cieszy się ze zwycięstwa. Ale przyznaje, że szkoda jej innych studentów, którzy nie zdecydowali się na walkę w sądach. - Ja wygrałam. Oznacza to, że moja córka dostanie to stypendium. Ale boli mnie to, że wielu pozostałych studentów, którzy się nie odwoływali, nie dostaną. Nam ktoś podpowiedział, żeby się odwoływać; córka jest naprawdę poważnie chora i ona sama by tego na pewno nie zrobiła - mówiła.

"Pieniążki będą wypłacone" 

W samym Szczecinie Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny czy Pomorski Uniwersytet Medyczny liczyły sześć lat jako maksymalny okres pobierania stypendium, ale Uniwersytet Szczeciński już liczył sześć lat od dnia ślubowania. Po przegranym procesie przed NSA rozmawialiśmy z prorektor ds. nauki Katarzyną Kotarską na temat dalszych kroków.

- Czekaliśmy na tę decyzję. Skoro przegraliśmy, stając prostudencko, nie wnosimy skargi kasacyjnej i pieniążki będą wypłacone - oznajmiła. Dopytywana, czy zostaną wypłacone wszystkim, czy tylko córce pani Elżbiety - prorektor podała, że "wszystkim, jeśli złożą odpowiednie wnioski". 

W niniejszej sprawie na korzyść studentów zapadło 40 wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych w całej Polsce, 15 czerwca zapadł wyrok NSA, a na stronach Ministerstwa Edukacji i Nauki nadal znaleźć można interpretację, że chodzi o sześć lat studiowania, które biegnie od dnia ślubowania, a nie o sześć lat pobierania stypendium.

DOSTĘP PREMIUM