Pandemia uderzyła w "słaby punkt". "Polacy stawiają na indywidualistyczną strategię przetrwania"

Po kilkunastu miesiącach pandemii Polacy nie ufają instytucjom publicznym we własnym kraju, ale z szacunkiem i respektem podchodzą choćby do działań Unii Europejskiej. - Choć wychodzimy z tego, miejmy nadzieję, najgorszego okresu pandemii, to nasze społeczeństwo jest niezwykle pesymistycznie nastawione do swojej sytuacji - mówiła w TOK FM dr Anna Skrzypek.
Zobacz wideo

Fundacja Europejskich Studiów Progresywnych Eberta i Instytut Cattaneo przebadali wpływ pandemii COVID-19 na różne dziedziny życia w sześciu krajach europejskich (Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Szwecja), w tym w Polsce. Badacze przepytali po tysiąc osób z każdego kraju w okresie od grudnia 2020 roku do marca 2021 roku.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Jak zauważyła prowadząca "Światopodgląd" w TOK FM Agnieszka Lichnerowicz, wyniki badań są po prostu smutne. – Polska wybija się szczególnie pod względem nieufności do własnych instytucji i tej polaryzacji w społeczeństwie – podała dziennikarka. Dr Anna Skrzypek z Fundacji Europejskich Studiów Progresywnych w Brukseli nie oponowała. – Choć wychodzimy z tego, miejmy nadzieję, najgorszego okresu pandemii, to nasze społeczeństwo jest niezwykle pesymistycznie nastawione do swojej sytuacji. Bardziej niż w innych badanych krajach. Szczególnie kobiety i młodzi ludzie boją się, że gospodarka się lada moment załamie, a na rynku pracy nie będzie już żadnych perspektyw – mówiła badaczka.

Podała też inny przykład, który odróżnia nas od pozostałej piątki analizowanych społeczeństw. – Oceniamy, że sytuacja służby zdrowia jest katastrofalna. W naszym kraju nie ma kultu osób, którzy sprawowali opiekę medyczną nad nami w czasie pandemii. Na tym polu kryzys zaufania jest szczególnie widoczny – podała dr Skrzypek.

Tradycyjnie też Polacy nie ufają politykom, policji i wymiarowi sprawiedliwości. – I tutaj też jest paradoks. Bo choć nie ufamy naszym instytucjom, to jesteśmy bardzo entuzjastycznie nastawieni do Unii Europejskiej i najbardziej pozytywnie oceniajmy jej działania w kontekście pandemii – przyznała gościni TOK FM.

"Dostaliście pieniądze i radźcie sobie"

Z kolei dr hab. Przemysław Sadura z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego podkreślał, że notowane spadki zaufania do instytucji państwowych są naprawdę uderzające. – Zastanawialiśmy się, czy pandemia to będzie gamechanger, czy pojawią się nowe trendy, warunki. Tymczasem mamy nasilenie się starych trendów. Oczywiście, to nic nowego, że nie ufamy instytucjom publicznym, jednak bardzo odbiega to od statystyk w innych państwach – podkreślał dr Sadura.

Dodał, że pandemia obnażyła niekompetencje państwa. – Uderzyła w ten słaby punkt, czyli i tak niskie zaufanie ludzi do instytucji. Polacy chcieliby europejskiego państwa dobrobytu, ale partia rządząca ich zawodzi – wyjaśniał ekspert.

Dlatego, rodacy stawiają na "indywidualistyczną strategię przetrwania". – Źródłem dobrobytu ma być nasza zaradność. Państwo co najwyżej dosypie gotówkę. Da 500 zł na dziecko i wesprze finanse tych grup, które są szczególnie obiecujące z punktu widzenia rachunku wyborczego. Jednak po takich transferach rząd wysyła jasny sygnał: dostaliście pieniądze, to radźcie sobie sami – tłumaczył gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM