Prokuratura o sprawie Sławomira Nowaka. "Założył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą"

Według Prokuratury Okręgowej w Warszawie Sławomir Nowak kierował sześcioosobową grupą przestępczą i przyjął korzyści majątkowych w kwocie 6,5 mln zł. - Sławomir N. miał kontakt z dowodową gotówką - mówił prokurator, powołując się na analizy DNA i zapiski, których miał dokonać były minister.
Zobacz wideo

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zorganizowała konferencję prasową, by przedstawić kolejne ustalenia dotyczące sprawy Sławomira Nowaka. Zdaniem śledczych były minister kierował grupą przestępczą i przyjmował korzyści majątkowe w kwocie 6,5 mln zł.

Prokurator przywołał ustalenia biegłych: z badań wynika, że "miał kontakt z dowodową gotówką", grafolog uważa, że prowadził zapiski w notatniku, dotyczące otrzymanych pieniędzy. Prokuraturze udało się odzyskać 4,2 mln zł.

Jak poinformowano, "Sławomir N. pełniąc funkcję szefa Ukravtodoru (ukraińskiej agencji drogowej) wykorzystywał stanowisko do przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za bezprawne wpływanie na przebieg postępowań przetargowych dotyczących remontów budowy dróg, jak również kwestii związanych z kwestią obsługi autostrad". Grupa, którą miał kierować Nowak, składała się z sześciu osób.

- Chciałbym zapewnić, że akt oskarżenia w tej sprawie zostanie skierowany do sądu niezwłocznie tuż po tym, jak zostaną zebrane w sprawie konieczne dowody, co mam nadzieję, że nastąpi już niebawem - dodał prokurator.

Sprawa Sławomira Nowaka

Sławomirowi Nowakowi do tej pory postawiono 17 zarzutów, w tym m.in. założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru.

Były minister w areszcie przebywał od lipca 2020 r. do 12 kwietnia 2021 r. Wyszedł na wolność po decyzji sądu. Córka byłego ministra wpłaciła 1 mln złotych poręczenia majątkowego, ale to nie kończy sprawy. Bo prokuratura cały czas próbuje doprowadzić do tego, że Nowak wróci do aresztu, bez względu na wpłacone poręczenie majątkowe. Śledczy m.in. zajęli się sprawdzaniem, skąd pochodzą przekazane pieniądze.

DOSTĘP PREMIUM