"Rząd wprowadził zakaz bez podstawy prawnej". Precedensowy wyrok ws. wolności zgromadzeń

Zakaz zgromadzeń rząd wprowadził bez należytej podstawy prawnej - w drodze rozporządzenia zamiast ustawy oraz wbrew Konstytucji. Tak orzekł Sąd Najwyższy, uwzględniając kasację Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak mówiła w TOK FM Aleksandra Wentkowska z biura RPO, to "precedensowy wyrok", który może sprawić, że szereg ukaranych osób ma szansę na uniewinnienie.
Zobacz wideo

W tej konkretnej sprawie chodziło o przypadek dwóch mężczyzn, którzy w październiku 2020 roku brali udział w proteście przed biurem poselskim w Tarnowskich Górach. Miało ono miejsce dwa dni po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku odbierającego kobietom prawo do decydowania, czy kontynuować ciążę w przypadku nieuleczalnych wad płodu.

Sąd ukarał tych mężczyzn 500-złotowymi grzywnami za udział w tym zgromadzeniu, za brak maseczek oraz za wykrzykiwanie wulgarnych haseł. Wyrok wydano w trybie nakazowym, czyli bez rozprawy. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację, która została uwzględniona przez Sąd Najwyższy. Mężczyzn uniewinniono. 

Jak informuje biuro RPO, w kasacji Rzecznik zwrócił uwagę na fakt, iż ustawa pozwala nakładać obowiązek noszenia maseczek tylko na osoby chore i podejrzane o zakażenie, a nie na wszystkich. W sprawie zaś tego, co mieli wykrzykiwać mężczyźni, Rzecznik podniósł, że nie mógł tu zapaść wyrok nakazowy, bo jest on dopuszczalny tylko w sprawach, które nie budzą wątpliwości. Tu zaś jedynym dowodem jest notatka policyjna. To za mało.

"Wolności zgromadzeń nie można ograniczać rozporządzeniami"

Aleksandra Wentkowska z biura RPO - która była gościnią TOK FM - zwracała uwagę, że nie jest to pierwsza tego typu kasacja złożona przez Adama Bodnara, "chociaż pierwsza jeśli chodzi o wolność zgromadzeń".

- Gdzieś tak od stycznia zwracaliśmy się do komend wojewódzkich policji z prośbą o informację na temat tego, jak wyglądały postępowania mandatowe wobec osób, które nie nosiły maseczek czy zostały zatrzymane w związku z wolnością zgromadzeń. Otrzymywaliśmy takie wykazy i na tej podstawie ściągaliśmy akta i potem wnosiliśmy kasacje - mówiła. Jak podała, tych kasacji było już około 30. Dotyczyły między innymi braku maseczki czy niezachowania należytego odstępu wobec innych osób. 

Wszystkie te kasacje, jak mówiła Wentkowska, są przez Sąd Najwyższy uwzględniane i kolejne pewnie także będą. - Takie było też zamierzenie Rzecznika Praw Obywatelskich, aby wskazać Sądowi Najwyższemu problem. Rzecznik od samego początku zwracał uwagę, że wolności zgromadzeń nie można ograniczać rozporządzeniami i Sąd Najwyższy podziela tu wszystkie nasze argumenty - wskazała. 

Według rozmówczyni Adama Ozgi, kasacje te mogą się przekładać na kolejne decyzje sądów niższych instancji, które w podobnych sprawach będą jeszcze orzekać. Zwróciła też uwagę, że jeżeli ktoś został ukarany za tego typu przewinienia - może spróbować zwrócić się do RPO z prośbą o wniesienie takiej kasacji i jest duże prawdopodobieństwo, że wygra i - podobnie jak wspomniani wyżej mężczyźni - zostanie uniewinniony. 

DOSTĘP PREMIUM