Adam Bodnar sugeruje, po co PiS-owi sprawa "lex TVN". "Tutaj nie trzeba dużo pisać"

Przed zakończeniem mojej kadencji zdążymy z przygotowaniem stanowiska w sprawie "lex TVN" - zapowiedział w TOK FM prof. Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił, że działania PiS zmierzają wprost do pozbawienia stacji koncesji, a finalnie mogą skutkować przejęciem telewizji przez podmiot związany z władzą.
Zobacz wideo

Do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, którą firmuje grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości, na czele z Markiem Suskim, Ryszardem Terleckim i Joanną Lichocką. Zmiany dotyczą odmowy wydawania koncesji na nadawanie w Polsce firmom zależnym od osób albo podmiotów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Taki zapis uderza bezpośrednio w telewizję TVN, bo oznaczałby, że amerykański właściciel stacji - koncern Discovery - musiałby pozbyć się ponad połowy udziałów w przedsiębiorstwie.

Politycy opozycji mówią o zamachu na wolne media w Polsce. Plany PiS skrytykowali też: chargé d'Affaires amerykańskiej ambasady w Warszawie Bix Aliu oraz zarząd samej stacji.

RPO prof. Adam Bodnar zapowiedział w Poranku Radia TOK FM, że jego urząd jeszcze przed 15 lipca wyda w tej sprawie swoje stanowisko. – PiS przyzwyczaił nas niestety do tego, że w niektórych sprawach oceny są dość proste. Nie wymagają elaboratów prawniczych i tutaj też nie trzeba dużo pisać. Jest ewidentne, że mamy do czynienia z instrumentalizacją procesu legislacyjnego dla osiągnięcia celów skutkujących pozbawieniem koncesji TVN – ocenił kończący kadencję Rzecznik Praw Obywatelskich.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Według prof. Bodnara władzy może chodzić o to, żeby w jakiś sposób przejąć krytyczną wobec niej telewizję. – Chcą stworzyć rozwibrowanie gospodarcze i brak stabilizacji dla stacji, żeby obniżyć jej wartość. By konsekwentnie przedstawiać ofertę kupna. Udało się z Polska Press, choć sąd zamroził transakcję, ale Jarosław Kaczyński nakazał dalszą realizację mimo wszystko. To teraz jakim problemem może być przedstawienie oferty kupna takiej stacji jak TVN? Moim zdaniem głównie o to chodzi – ocenił w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Ważne sprawy w TK

15 lipca – zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej – Adam Bodnar będzie musiał opuścić stanowisko RPO. W TOK FM zdradził, co zamierza robić w ciągu ostatnich dni swojego urzędowania.

– W niedzielę jadę do Jedwabnego, bo uważam, że powinienem tam być. (…) Do tego 13 i 14 lipca w Trybunale Konstytucyjnym będą odbywać się rozprawy, które bezpośrednio dotyczą członkostwa Polski w UE. Chodzi o kwestę wyższości prawa unijnego nad polskim – mówił prof. Bodnar. Przypomnijmy, pytania w tej sprawie do TK skierowali między innymi premier Mateusz Morawiecki oraz grupa posłów PiS.

RPO zapowiadał, że zamierza konsekwentnie przedstawiać stanowisko, iż w niektórych kwestiach prawo UE ma wyższość nad krajowymi rozwiązaniami. – Jeżeli ktoś tego nie akceptuje, to cała Wspólnota się rozpada – wskazał. Dodał, że podważanie członkostwa Polski w UE będzie miało dramatyczne skutki.

– Sprawa ma szczególny charakter i kontekst, bo dotyczy reformy wymiaru sprawiedliwości, wyroków TSUE i postanowień tymczasowych. Wyrok TK (uznający dyktat prawa krajowego nad unijnym - red.) może być podkładką do tego, żeby nie wykonywać decyzji europejskiego trybunału. Aby doprowadzić do zamrożenia skutków zmian w wymiarze sprawiedliwości – ostrzegał.

Prof. Bodnar tłumaczył, że taka decyzja TK może o lata opóźnić proces naprawiania sądownictwa. – Teraz w rządowej propagandzie będzie można mówić: My nawet chcemy wykonać dany wyrok, ale nasza tożsamość konstytucyjna, do której jesteśmy tak przywiązani, nam nie pozwala. I będą kolejne dyscyplinarki, sprawy o uchylenie immunitetu sędziom, którzy krytykują władze. Nastąpi utwardzenie porządku niedemokratycznego w Polsce – alarmował w TOK FM Rzecznik Praw Obywatelskich.

DOSTĘP PREMIUM