Abp Wiktor Skworc rezygnuje. Z powodu śledztwa wszczętego przez Watykan

Abp Wiktor Skworc zrezygnował z zasiadania w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski. Jak poinformowała archidiecezja krakowska, hierarcha zrezygnował też z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa KEP. Powodem rezygnacji jest postępowanie Watykanu w sprawie molestowania seksualnego popełnionego przez dwóch kapłanów z diecezji tarnowskiej, kiedy kierował nią arcybiskup Skworc.

Abp Wiktor Skworc zobowiązał się też wesprzeć finansowo – z prywatnych środków – wydatki diecezji tarnowskiej, które związane są ze sprawami wykorzystania seksualnego.

Komunikat dotyczący arcybiskupa Skworca opublikowała na swojej stronie krakowska archidiecezja.

"Działając na podstawie przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego i motu proprio Papieża Franciszka Vos estis lux mundi, Stolica Apostolska – w następstwie zgłoszenia dokonanego przez abp. Wiktora Skworca – przeprowadziła postępowanie w celu zbadania sygnalizowanych zaniedbań dokonanych przez niego, jako biskupa tarnowskiego, w sprawach wykorzystania seksualnego popełnionego wobec osób małoletnich przez dwóch kapłanów tej diecezji.

Po zakończeniu powyższego dochodzenia i w związku ze swoimi wcześniejszymi oświadczeniami, abp Wiktor Skworc: złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski, złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski,  zobowiązał się wesprzeć finansowo – z prywatnych środków – wydatki diecezji tarnowskiej związane ze sprawami wykorzystania seksualnego, poprosił o wyznaczenie Arcybiskupa Koadiutora" - to cała treść opublikowanego komunikatu.

Sprawa abp. Skworca

Początkiem kłopotów abp. Skworca była publikacja przez ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego informacji dotyczących molestowania chłopców w wiosce Wola Radłowska, niedaleko Tarnowa. Jak napisał na blogu ksiądz, sprawcą był pracujący przed laty w tej parafii - ks. Stanisław P.

O molestowaniu nauczyciele i rodzice poszkodowanych chłopców powiadomili w 2002 roku biskupa Wiktora Skworca, który kierował  wtedy diecezją tarnowską. Stanisław P. do zarzucanych mu czynów się nie przyznał, ale zrezygnował z kierowania parafią w Woli Radłowskiej. Tłumaczono to problemami ze zdrowiem.

Rok później - za zgodą Skworca - ksiądz P. wyjechał na Ukrainę. Skworc podejmował decyzje dotyczące księdza P. w czasie, gdy obowiązywał już wprowadzony przez Jana Pawła II przepis, by wszystkie sprawy związane z molestowaniem dzieci przez duchownych trafiały bezpośrednio do Watykanu.

Także podczas pracy na Ukrainie P. molestował dzieci. W sumie, jak relacjonował na blogu ks. Isakowicz-Zaleski, poszkodowanych przez P. było 13 chłopców.

DOSTĘP PREMIUM