Konfiskata samochodu pijanego kierowcy, kilkukrotnie wyższe mandaty. "Kara musi być dotkliwa"

Rząd chce zaostrzyć kary dla pijanych kierowców i piratów drogowych. Zgodnie z zapowiedziami polityków w tym momencie trwają prace nad projektem zmian w prawie.
Zobacz wideo

W grę mają tu wchodzić nie tylko wyższe mandaty, ale nawet konfiskata samochodu. Takie rozwiązanie popiera m. in. posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która zwraca uwagę, że takie rozwiązanie funkcjonuje już w niektórych krajach.

- W Danii od tego roku osoba, która kieruje, mając 2 promile lub dwukrotnie przekracza prędkość, traci auto, pojazd przepada na rzecz państwa. To bardzo dotkliwa kara, która dodatkowo powstrzymuje osobę, która utraciła prawo jazdy od ignorowania zakazu prowadzenia pojazdów - mówiła w rozmowie z Karoliną Głowacką. Podkreśliła, że łamanie zakazu prowadzenia pojazdów to jest w Polsce codzienność.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Polska ma też jedne z najgorszych w Unii Europejskiej statystyki, jeśli chodzi o liczbę ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Gorzej niż w Polsce jest tylko w Rumunii i Bułgarii.

Dziemianowicz- Bąk zwracała też uwagę, że bardzo ważne jest podniesienie stawek mandatów. - Kara musi nieuchronna, ale również dotkliwa. Najwyższa stawka 500 zł nie została podniesiona od 1997 roku. Gdyby ta stawka rosła chociażby proporcjonalnie do płacy minimalnej to dziś najwyższy mandat wynosiłby 3,5 tysiąca złotych - mówiła w TOK FM. Dodała, że "kolejną sprawą jest usprawnienie systemów fotoradarów". - Dziś nie spełniają swoich funkcji, przez to że kierujący mogą unikać przyznania się, że to oni kierowali pojazdem. Potrzebne są takie zmiany, żeby w trybie administracyjnym właściciel był zobowiązany wskazać, kto tego dnia prowadził samochód, a jeśli nie chce wskazać, to żeby sam był obciążany karą - argumentowała posłanka. Powołała się też na informację, że ponad 80 proc Polaków chce zaostrzenia kar za łamanie przepisów drogowych.

DOSTĘP PREMIUM