Molestowanie w mundurówce. "Dowódcy w policji i wojsku traktują jednostki jak prywatny folwark"

Zawsze znajdzie się dowódca, który traktuje jednostkę jak prywatny folwark, dopuszcza się niewłaściwych czynów, a potem rozstrzyga we własnej sprawie. Nie ma szans, żeby poszkodowana doszła sprawiedliwości - o problemie mobbingu i molestowania w służbach mundurowych opowiadała na antenie TOK FM Katarzyna Kozłowska, b. żołnierka GROM-u.
Zobacz wideo

Fundacja SayStop pomaga funkcjonariuszkom, żołnierkom i pracowniczkom cywilnym, które zgłaszają jej przypadki mobbingu, molestowania seksualnego i nierównego traktowania podczas służby. Jak mówiła na antenie TOK FM prezeska fundacji Katarzyna Kozłowska i b. żołnierka GROM-u, dyskryminacja kobiet w służbach mundurowych wynika z ich organizacyjnego nieprzygotowania do służby funkcjonariuszek.

- Funcjonariuszy nie obowiązuje Kodeks pracy, a tylko w nim jest zapis o mobbingu. Dlatego przedstawiłyśmy propozycję wprowadzenia takich zmian w ustawie (dot. służb mundurowych), żeby pojawiło się w niej pojęcie mobbingu. Dzięki wprowadzeniu tego zapisu mobber będzie ponosił odpowiedzialność - wyjaśniała Katarzyna Kozłowska. - Teraz zawsze znajdzie się dowódca, który traktuje jednostkę jak prywatny folwark, dopuszcza się niewłaściwych czynów, a potem rozstrzyga we własnej sprawie. Nie ma szans, żeby poszkodowana doszła sprawiedliwości - dodała.

Tłumaczyła, że przez brak zapisów o mobbingu w ustawie o służbach mundurowych poszkodowana nie może ustanowić swojego pełnomocnika, składać wniosków dowodowych ani przeglądać akt postępowania. - Ono wobec niej się toczy, a nie jest dla niej dostępne. Dlatego większość zgłoszonych spraw jest zamiatana pod dywan - mówiła prezeska Fundacji SayStop.

Wieloletnie dręczenie, nękanie, ośmieszanie

- Istniejemy prawie rok, mamy bardzo dużo zgłoszeń od kobiet, czasem po kilka dziennie, a policja otrzymała tylko 175 zgłoszeń dot. mobbingu od 2015 roku. To nam się nie zgadza z naszymi danymi. Kobiety nie zgłaszają się na policję, bo nie mają gwarancji prawidłowego rozwiązania tych spraw. Albo nie ufają przełożonym, nie ma wewnętrznego organu, który mógłby zbadać te sprawy. Dlatego najczęściej te sprawy są rozstrzygane na niekorzyść poszkodowanych - powiedziała.

Jak dodała, kobieta, która zgłasza się do Fundacji, otrzymuje wsparcie psychologiczne, prawne i finansowe. Bo mobbing to zazwyczaj wieloletni proces polegający na uporczywym nękaniu, dręczeniu, ośmieszaniu i eliminowanie z zespołu. Otoczenie poszkodowanej opieką powoduje, że nie jest sama.

- Ważne dla nas jest również, żeby aktywizować kobiety i je solidaryzować. Dlatego że w naszym społeczeństwie jesteśmy wychowywane do molestowania. Czasem spotykamy się z tym, że poszkodowana kobieta broni mobbera czy osobę molestującą, bo kulturowo zostało to przyjęte - zakończyła gościni TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM