Adam Bodnar żegna się ze stanowiskiem. Jako RPO ma ostatni apel do obywateli

- Chciałbym w tej ostatniej chwili być jeszcze Rzecznikiem Praw Obywatelskich i powiedzieć: "Drodzy państwo, proszę się szczepić". To jest teraz absolutny priorytet - powiedział Adam Bodnar w ostatnim dniu swojego urzędowania.
Zobacz wideo

Adam Bodnar dzisiaj kończy urzędowanie na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Jego kadencja upłynęła we wrześniu zeszłego roku, ale parlament do tej pory nie był w stanie wybrać jego następcy. Pełnienie obowiązków po upływie kadencji Trybunał Konstytucyjny uznał jednak za niezgodny z ustawą zasadniczą. Orzeczenie wchodzi w życie dzisiaj, dlatego Bodnar musi opuścić swoje stanowisko.

Ostatni apel RPO

Na "pożegnalnej" konferencji prasowej Adam Bodnar zwrócił się do wszystkich, którzy jeszcze się nie zaszczepili przeciw COVID-19. - Chciałbym w tej ostatniej chwili być jeszcze RPO i powiedzieć: "Drodzy państwo, proszę się szczepić". To jest teraz absolutny priorytet. Powinniśmy dążyć do tego, żeby jak najwięcej osób się zaszczepiło, żeby te wszystkie tragedie, które obserwowaliśmy w ciągu ostatnich lat, nas nie dotknęły - zaapelował.

Podziękował swoim współpracownikiem z biura RPO i powiedział, że praca z nimi była zaszczytem. - To dzień święta biura RPO. Bo Rzecznicy jak sternicy na wielkim tankowcu się zmieniają i ja teraz schodzę z pokładu, ale ten tankowiec dalej płynie, może zmieni kurs, ale chciałbym, żeby nowy Rzecznik uszanował te wszystkie osoby, które w biurze pracują. To moje przesłanie na sam koniec - powiedział.

Co dalej z biurem RPO?

Dodał, że już jutro nie będzie sprawował swojej funkcji, ale to nie znaczy, że biuro RPO przestanie funkcjonować. - Zadania będzie wykonywał pan Stanisław Trociuk, który jest związany z biurem Rzecznika od samego początku. Był zastępcą kolejnych Rzeczników: prof. Andrzeja Zolla, dr. Janusza Kochanowskiego, prof. Ireny Lipowicz oraz moim - stwierdził.

Bodnar został też poproszony o opinię ws. czwartkowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem unijnym.

- Cieszę się z wyroku TSUE, ponieważ jest on zgodny z licznymi opiniami prawnymi, postulatami, które płynęły z biura RPO. Cieszę się, że TSUE zwrócił nie tylko uwagę na samą Izbę Dyscyplinarną w SN, ale na cały system dyscyplinowania sędziów, który zagraża ich niezawisłości. Myślę, że za wcześnie mówić, co się będzie działo z tym wyrokiem, poczekajmy na reakcje władz. Ale myślę, że dla sędziów będzie to ważny argument w toczących się sprawach dyscyplinujących - ocenił.

"Jest wakat na stanowisku, ale myślę, że Rzeczpospolita sobie z tym poradzi"

Następcą Adama Bodnara ma zostać prof. Marcin Wiącek. Jego kandydaturę zatwierdził na razie Sejm. Musi to jeszcze zrobić Senat.

- Sytuacja, w której dzisiaj się znajdujemy ze względu na wejście w życie wyroku TK, nie jest naturalna. Nie jest najlepsza ze względu na zachowanie ciągłości funkcjonowania organów państwa. Mimo wszystko doceniam, że politycy podjęli trud znalezienia następcy, ponieważ to eliminuje ryzyko, że ktoś mógłby wykonywać zadania Rzecznika, nie mając do tego mandatu konstytucyjnego, a przecież takie pomysły się pojawiały. Z punktu widzenia konstytucyjnego nadal jest wakat na stanowisku, ale myślę, że Rzeczpospolita sobie z tym poradzi - powiedział.

"Może TK nie powinien się tak spieszyć z wyrokiem"

W czwartek TK przychylił się do wniosku Adama Bodnara, by sprawę dot. wyższości polskiego prawa nad prawem unijnym rozpatrywać w pełnym składzie. Trybunał zrobi to w sierpniu. - Dosłownie godzinę temu dowiedziałem się, że Trybunał wyznaczy pełny skład do tej sprawy. Dlaczego dopiero teraz, a nie wtedy, gdy wnioski formalne były przeze mnie przedstawiane, które zostały określone przez panią prezes (TK) Julię Przyłębską jako apel, który mogę sobie przedstawiać i który może zostać przez TK zignorowany. To są poważne sprawy, to wyroki, które kwestionują wcześniejsze orzecznictwo TK ws. traktatu europejskiego z Lizbony, gdzie mieliśmy pełny skład - stwierdził.

Jak dodał, z regulaminu TK wynika, że jeśli sprawa ma szczególną doniosłość, to Trybunał powinien ją rozpatrywać w pełnym składzie. - Być może ta refleksja przyszła trochę za późno. Być może wczoraj Trybunał nie powinien się tak spieszyć z wyrokiem i wyznaczyć pełny skład. Myślę, że to będzie wpływało na postrzeganie tego wyroku - zauważył.

"Nie doceniamy praw i wolności, które mamy"

W środę w Mikrofonie TOK FM Adam Bodnar odpowiadał na pytania słuchaczy. Jeden z nich był ciekawy, czy "pomimo że (Bodnar) angażował się po stronie opozycji, nie ma sobie nic do zarzucenia". - Jak jest osoba objęta bezprawną kwarantanną, to się (jego sprawą) zajmuję; jak jest zakaz zgromadzeń, to się zajmuję – tych tematów było mnóstwo. Nie wiem, czy były tematami opozycyjnymi, czy nie. One po prostu dotyczyły praw i wolności obywatelskich. To jest dla mnie główne kryterium – odpowiedział.

Kolejny słuchacz zapytał, czy Bodnar widzi jeszcze jakąś nadzieję dla obywateli, którzy widzą, że w Polsce źle się dzieje. - Nie doceniamy tych wszystkich politycznych praw i wolności, które mamy. To nie jest tylko prawo do udziału w wyborach, ale mamy i wolność słowa, i wolność zgromadzeń, i wolność zrzeszania się – stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM