Pół miliona pracowników budżetówki gotowych do wyjścia na ulice. Walczą o podwyżki

Na początku września możliwy jest gigantyczny protest pracowników budżetówki - ustalił reporter TOKFM Szymon Kępka. Organizacje związkowe zapowiadają, że na ulice może wyjść nawet pół miliona ludzi.
Zobacz wideo

Zapowiadane postulaty protestujących to przede wszystkim podwyżki płac. OPZZ chce, by kształtowały się one w granicach 12 procent - co oznacza, że w przełożeniu na przeciętną płacę w budżetówce podwyżka miałaby wynosić od 500 do 900 zł.

Poza tym organizacje pracownicze nie zgadzają się na to, by ewentualne podwyżki były sterowane - jak mówią - "ręcznie", ale systemowo. Czyli domagają się równoległych podwyżek dla wszystkich pracowników budżetówki. - Rząd ma czas do końca wakacji. Jeśli nie zgodzi się na postulaty, wówczas będzie gigantyczny protest - zapowiada Andrzej Radzikowski, przewodniczący OPZZ.

- Niestety polski system wynagradzania w budżetówce jest bardzo rozregulowany i bardzo mocno uznaniowy, stąd rzeczywiście część grup zawodowych w zeszłych latach miała wyższe podwyżki, inni niższe, a jeszcze inni w ogóle - dodaje.

Pierwsze protesty już wystartowały. - W wielu polskich sądach pikietują pracownicy, którzy chcą zwrócić uwagę na głodowe pensje i mobbing - podaje Radzikowski. 

W sektorze budżetowym zatrudnionych jest ponad 20 proc. ogółu pracujących Polaków.

DOSTĘP PREMIUM