Igor Tuleya przyszedł do sądu i chce wrócić do orzekania: Dzisiaj jestem tu, by postawić kropkę nad "i"

- Dzisiaj jestem tu, żeby postawić kropkę nad "i". Złożę podanie do prezesa sądu o dopuszczenie mnie do orzekania. Jestem sędzią i spełniam swój obowiązek - powiedział Igor Tuleya, który we wtorek rano pojawił się w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
Zobacz wideo

Sędzia Igor Tuleya ponownie domaga umożliwienia mu powrotu do orzekania. We wtorek rano pojawił się w Sądzie Okręgowym w Warszawie, by złożyć w tej sprawie wniosek do prezesa placówki. Wspierali go inni sędziowie oraz grupa "zwykłych" obywateli.

W krótkim wystąpieniu Tuleya podkreślił, że ubiegłotygodniowe orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie pozostawiają już żadnych wątpliwości. - Jestem sędzią, więc dzisiaj jestem tu, by postawić kropkę nad "i". Złożę podanie do prezesa sądu. Zobaczymy, co prezes zrobi. Jeśli przestrzega prawa, powinien umożliwić mi powrót na salę sądową - powiedział Tuleya. Dopytywany, co zrobi, jeśli wniosek ten zostanie odrzucony - sędzia odparł krótko: "Złożę zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa". 

- Nie będę stosował żadnej siły, natomiast jestem w prawie i usiłuję te obowiązki, które na mnie spoczywają, zrealizować - nadmienił.

Po wystąpieniu sędzia Tuleya udał się do sekretariatu prezesa SO Piotra Schaba. Jak podał później, nie spotkał go, ale zostawił pismo i otrzymał potwierdzenie jego złożenia. 

Sprawa sędziego Tulei

Przypomnijmy, w listopadzie ubiegłego roku - na wniosek prokuratury - Izba Dyscyplinarna SN uchyliła sędziemu Tulei immunitet. Powodem wniosku prokuratury ws. uchylenia immunitetu sędziego było podejrzenie ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które miały narazić bieg postępowania. Chodziło o śledztwo ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tulei uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.

Jednak sędzia Tuleya od początku przekonywał, że jego immunitet nie został uchylony, a on stale jest sędzią i powinien orzekać. Przekonywał, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. 

W ubiegły czwartek TSUE orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem unijnym. Z kolei dzień wcześniej wystosował zabezpieczenie, w którym nakazał Polsce natychmiastowe zawieszenie stosowania przepisów dotyczących w szczególności działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

DOSTĘP PREMIUM