Dziewięcioro sędziów SN: orzeczenia TSUE powinny spowodować niezwłoczne zawieszenie działania Izby Dyscyplinarnej

Orzeczenia TSUE powinny spowodować niezwłoczne zawieszenie wszelkich czynności Izby Dyscyplinarnej - napisało w oświadczeniu dziewięcioro członków Kolegium Sądu Najwyższego. Sędziowie podkreślili przy tym, że wykonanie wyroku TSUE w pierwszej kolejności należy do I prezesa SN.
Zobacz wideo

Jako naruszające prawo ocenili też zarządzenie I prezes sądu Małgorzaty Manowskiej, które - jak wskazali - "umożliwia działanie Izby Dyscyplinarnej w pełnym zakresie".

O¶wiadczenie na wtorkowym briefingu odczytał prezes Izby Karnej oraz były rzecznik S±du Najwyższego sędzia Michał Laskowski.

W dokumencie mowa o tym, że wyrok TSUE z 15 lipca i wcześniejsze postanowienie Trybunału z 14 lipca powinny spowodować "niezwłoczne zawieszenie wszelkich czynności Izby Dyscyplinarnej". Jak podkreślono, wykonanie wyroku należy w pierwszej kolejności do I prezesa Sądu Najwyższego.

Sędzia Laskowski podkreślił jednocześnie, że zarządzenie wydane przez prezes Manowską, które "umożliwia działanie Izby Dyscyplinarnej w pełnym zakresie", jest "sprzeczne w z wymienionym wyrokiem i stanowi naruszenie prawa". - Odmowa zwołania w trybie pilnym posiedzenia Kolegium SN w powyższej sprawie uniemożliwiająca dyskusję w tej szczególnie ważnej i niecierpiącej zwłoki kwestii stanowi zaniechanie należytego wykonywania uprawnień I prezesa SN - dodał.

Oprócz sędziego Laskowskiego pod oświadczeniem podpisali się sędziowie: Tomasz Artymiuk, Bohdan Bieniek, Józef Iwulski, Jarosław Matras, Grzegorz Misiurek, Agnieszka Piotrowska, Krzysztof Rączka oraz Barbara Skoczkowska. Pod oświadczeniem widnieje również odręczny podpis sędzi Marty Romańskiej.

W wydanym w kwietniu 2020 r. postanowieniu TSUE zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej w sprawach dyscyplinarnych sędziów. W ubiegły piątek prezes Manowska poinformowała o uchyleniu zarządzenia dotyczącego wykonania tego postanowienia TSUE. Postanowienie dotyczyło sprawy, w której w ubiegły czwartek zapadł wyrok - TSUE orzekł o niezgodności z prawem unijnym systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

Z kolei rzecznik Sądu Najwyższego Aleksander Stępkowski był pytany w czwartek podczas briefingu prasowego, czy Izba Dyscyplinarna po wyroku TSUE powinna zawiesić swoje funkcjonowanie. - To jest pytanie do sędziów orzekających w Izbie Dyscyplinarnej, a oni w ramach swojej niezawisłości będą podejmować decyzje, w jaki sposób zareagować na postanowienie, czy też wyrok TSUE - odparł rzecznik SN.

Dopytywany, czy I prezes SN nie powinna wykonać decyzji TSUE w tym zakresie, odpowiedział, że nie ma ona kompetencji do tego, by podejmować takie decyzje. - Pani I prezes nie ma kompetencji do tego, żeby decydować o tym, że w jakiejś izbie będą, bądź nie będą zapadać wyroki. A to ustawy regulują tryb funkcjonowania i ustrój wymiaru sprawiedliwości w Polsce zgodnie z polska konstytucją. Żadna ustawa nie przyznaje I prezesowi SN takich kompetencji - wskazał sędzia Stępkowski.

Pytany o kwestie ewentualnych kar w związku z niewykonywaniem orzeczenia TSUE sędzia Stępkowski odpowiedział, że "to są relacje między RP a UE, a te relacje są prowadzone przez rząd, to rząd reprezentuje RP i rząd musi tu zająć jakieś stanowisko". - Ani postanowienie, ani wyrok TSUE nie nakładały żadnych obowiązków na I prezesa SN, w związku z czym trudno mówić o podstawach, aby podejmować jakieś nadzwyczajne kroki - zaznaczył rzecznik SN.

- I prezes SN musi działać w ramach tych kompetencji, jakimi dysponuje. Musimy pamiętać, że w ogóle polskie członkostwo w UE jest warunkowane przez normy konstytucyjne i te normy z jednej strony stwarzają podstawę do tego, aby można było przekazać część suwerenności RP organizacji międzynarodowej, jaką na gruncie konstytucji jest UE, i jednocześnie te kompetencje mogą być przekazane tylko i wyłącznie w takim zakresie, w jakim zostały przekazane - powiedział sędzia Stępkowski.

Jak natomiast podkreślił rzecznik SN, w żadnym unijnym traktacie "nie ma mowy o przekazaniu UE kompetencji w zakresie organizacji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, co stwierdził bardzo wyraźnie Trybunał Konstytucyjny".

I prezes SN Małgorzata Manowska w oświadczeniu wydanym w piątek podkreśliła, że z przepisów Traktatu o Unii Europejskiej wynika, iż prawo europejskie nie obejmuje dziedziny, jaką jest organizacja wymiaru sprawiedliwości, "bowiem to państwa członkowskie posiadaj± kompetencje w tym zakresie". Poinformowała przy tym, że uchyliła zarządzenie, na podstawie którego Izba Dyscyplinarna miała nie orzekać ws. dyscyplinarnych sędziów do wyroku Trybunału Konstytucyjnego lub utraty mocy przez postanowienie TSUE.

- Jestem głęboko przekonana, że Izba Dyscyplinarna SN jest w pełni niezależna w sprawowaniu ustawowo jej przypisanej jurysdykcji, a sędziowie tej Izby są w pełni niezawiśli w orzekaniu - napisała prezes Manowska.

DOSTĘP PREMIUM