Gospodarcze ożywienie czy przekręt ws. wycinania lasów pod fabryki? "Mamy w Polsce taki dziwny zwyczaj"

Zgodnie z rządowym projektem Lasy Państwowe mają oddać pod inwestycje grunty w Stalowej Woli i Jaworznie. Rządzący mówią o "gospodarczym ożywieniu", a opozycja o "niekonstytucyjnym przekręcie". - Sami projektodawcy zakładają, że Lasy Państwowe będą oddawać grunty cenniejsze w zamian za grunty mniej warte - wyjaśniał w TOK FM dr Bartosz Kwiatkowski.
Zobacz wideo

Rządowy projekt specustawy, która pozwoli na zamianę gruntów Lasów Państwowych pod inwestycje w Jaworznie i Stalowej Woli, trafi do drugiego czytania. Według PiS projekt pozwoli na gospodarcze ożywienie tych terenów. Opozycja mówi jednak o niekonstytucyjnym przekręcie.

Wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka tłumaczył, że celem projektu jest pozyskanie terenów dla inwestycji uzasadnionych potrzebami i celami polityki państwa związanej ze wspieraniem rozwoju i wdrażaniem projektów dotyczących energii, elektromobilności czy transportu.

- Mamy w Polsce taki dziwny zwyczaj przyjmowania ustaw rozwiązujących bardzo konkretne, indywidualne problemy - zauważał w TOK FM dr Bartosz Kwiatkowski, dyrektor fundacji Frank Bold. Jak dodał, w tym przypadku problem dotyczy jedynie dwóch lokalizacji, gdzie "podobno są problemy w pozyskiwaniu gruntów pod inwestycje". - To nie tyle Lasy Państwowe mają coś uzyskiwać, to Lasy Państwowe mają oddawać - podkreślał. Prawnik zaznaczał, że Lasy Państwowe najprawdopodobniej będą przez nowe przepisy tracić.

- W tym momencie mamy w ustawie o lasach (...) różne przepisy umożliwiające lasom czy to sprzedaż gruntów leśnych, czy zamianę gruntów leśnych. Ale nie jest tak łatwo sprzedać las w Polsce, ponieważ las ma pewną funkcję - mówił. - Bardzo ważną funkcję w dobie kryzysu klimatycznego - podkreślił. 

Zdaniem gościa TOK FM, rządowa propozycja to "rezygnacja z przesłanki dotyczącej kwestii przyrodniczych" na rzecz "celów i potrzeb polityki państwa". - Rezygnujemy też z jakichkolwiek kryteriów finansowych, to znaczy decydujące ma być kryterium powierzchni, wielkości tego gruntu, czyli zamieniamy się hektar za hektar. Nie ma znaczenia, ile te grunty są warte - tłumaczył. - Projektodawcy piszą, że nie będzie obowiązku dopłat. Podmiot uzyskujący grunt od Lasów Państwowych nie będzie musiał różnicy dopłacić - dodał. 

- Sami projektodawcy w uzasadnieniu i projekcie zakładają, że Lasy Państwowe będą oddawać grunty cenniejsze w zamian za grunty mniej warte - mówił dalej. - Co więcej, nowi właściciele tych gruntów będą zwolnieni z opłat rocznych i należności za wyłączenie gruntów leśnych z gospodarki. To są kwoty, w zależności o rodzaju lasu (...), rzędu od 60 do kilkuset milionów złotych. My tu mówimy dokładnie o 1250 hektarów lasów położonych w Stalowej Woli i Jaworznie - podkreślał. I to nie koniec, bo jak mówił prawnik, podmioty te będą również zwolnione z odszkodowania za przedwczesny wyrąb drzewostanu, a Lasy Państwowe będą musiały z tych terenów usunąć wszystkie drzewa i krzewy. 

Dr Kwiatkowski przyznał też, że jest "spore ryzyko", że ustawa będzie naruszać zapisy Traktatu o funkcjonowaniu UE w zakresie "udzielania niedozwolonej pomocy publicznej". Podkreślał również, że rząd wciąż nie mówi, z jakimi podmiotami Lasy Państwowe będą się zamieniać gruntami, mimo że najprawdopodobniej jest to już ustalone. - Wszystko wskazuje na to, że ustawa w tym kształcie, w którym jest obecnie, opuści Sejm w tym tygodniu - ubolewał na koniec prawnik. 

Zgodnie z harmonogramem Sejmu w czwartek jest przewidziane drugie czytanie projektu specustawy. Posłowie zapowiadali, że będą składać kolejne poprawki.

DOSTĘP PREMIUM