Policjanci musieli usprawiedliwiać nieobecność na mszy? "Niefortunne sformułowanie"

Oburzenie wywołało pismo olsztyńskiego komendanta policji, z którego wynikało, że msza w ramach święta policji miała być dla funkcjonariuszy obowiązkowa. Ci policjanci, którzy nie zamierzali brać w niej udziału, mieli dostarczyć komendatowi usprawiedliwienia. Teraz jednak olsztyńska policja tłumaczy się, że "sformułowanie było niefortunne".

Komendant Piotr Koszczała informował w piśmie, jak przebiegać będą uroczystości z okazji święta policji, które obchodzone jest 24 lipca. Wynikało z niego, że uroczystości zaplanowane w Biskupcu niedaleko Olsztyna miały zakończyć się... obowiązkową dla policjantów mszą. "Informuję Państwa, że 28 lipca po próbie generalnej o godzinie 11.30 w kościele pw. Jana Chrzciciela w Biskupcu odbędzie się msza święta. Jeżeli ktoś nie zamierza uczestniczyć we mszy, powinien usprawiedliwić się u Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie - czytamy we fragmencie pisma, który opublikowała "Gazeta Wyborcza". 

- Jako związkowiec uzyskałem zapewnienie, że sformułowanie jest niefortunne, że to pośpiech zadecydował o tym. Autorowi chodziło zupełnie o coś innego - mówił w TOK FM Sławomir Koniuszy z policyjnego NSZZ.  Dodawał też, że przez ostatnie 30 lat nikomu nie przeszkadzało łączenie uroczystości policyjnych z obrzędem religijnym, a związki zawodowe nie były informowane o tym, że komuś takie łączenie uroczystości może przeszkadzać.

Również w odpowiedzi na pytania "GW" olsztyńska policja tłumaczyła, że uczestnictwo policjantów we mszy świętej nie było obowiązkowe. "W związku z wciąż obowiązującym stanem epidemii oraz obostrzeniami, a także zaleceniami sanitarnymi, pragniemy zadbać o to, by podczas uroczystości wykluczyć jakiekolwiek zagrożenie sanitarne. Z tego wynika m.in. dbałość o kontrolę liczby uczestników i dostęp do informacji o miejscu ich przebywania w czasie trwania uroczystości" - stwierdził Rafał Prokopczyk z biura prasowego Komendy Miejskie Policji w Olsztynie.

DOSTĘP PREMIUM