Jest zawiadomienie do prokuratury na Radzika, Schaba, Nawackiego i prof. Manowską. "Nie stoi ponad prawem"

"Niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień" zarzuca I prezes Sądu Najwyższego pełnomocnik Pawła Juszczyszyna, który złożył zawiadomienie do prokuratury na prof. Manowską, a także sędziów Macieja Nawackiego z Olsztyna oraz Przemysława Radzika i Piotra Schaba z Warszawy.
Zobacz wideo

Pełnomocnik sędziów Pawła Juszczyszyna i Igora Tuleyi zawiadomił prokuraturę w sprawie I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. Chodzi o możliwość popełnienia przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego (niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień).

"Małgorzata Manowska przejdzie do kart najgorszej historii osób pełniących funkcję I Prezesa Sądu Najwyższego, o czym będą się uczyć pokolenia studentów prawa i aplikantów aplikacji prawniczych" - napisał mecenas Michał Romanowski. Jak dodał, jej czyny - czyli niewykonywanie orzeczeń czy postanowień zabezpieczających Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - oznaczają rażące naruszenie konstytucji.

"Małgorzata Manowska nie stoi ponad prawem, ale jest nim związana. (...) Nie da się zbudować państwa bezprawia bez służalczego I Prezesa Sądu Najwyższego" - napisał mecenas.

Pełnomocnik sędziów Juszczyszyna i Tulei zawiadomił też prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie Piotra Schaba i wiceprezesa tego sądu Przemysława Radzika (chodzi o sąd, w którym pracuje Igor Tuleya), a także prezesa sądu w Olsztynie Macieja Nawackiego (w tym sądzie pracuje Paweł Juszczyszyn). Zawiadomienie dotyczy niewykonywania rozstrzygnięć TSUE. Chodzi o to, że prezesi nie respektują wyroku TSUE i nie dopuszczają sędziów do orzekania.

"Nie dopuszczając Pawła Juszczyszyna do orzekania, funkcjonariusz publiczny Maciej Nawacki narusza tym samym ciążący na nim obowiązek poszanowania i prawidłowego stosowania prawa Unii Europejskiej. Maciej Nawacki ignoruje bowiem orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które stanowią jedno z trzech źródeł prawa unijnego, a które zobowiązują go do przywrócenia sędziego Pawła Juszczyczyna do orzekania" - czytamy w jednym z zawiadomień.

Mecenas Michał Romanowski zwraca przy tym uwagę, że działania Macieja Nawackiego są działaniami umyślnymi. "Maciej Nawacki umyślnie i świadomie nie wykonuje ciążących na nim obowiązków" - pisze pełnomocnik sędziego Pawła Juszczyszyna.

Sędziowie domagają się respektowania wyroku TSUE

Sędziowie z całej Polski domagają się wykonania przez władzę rozstrzygnięć TSUE. Jak piszą w specjalnym apelu do władz państwa - ten kto ich nie wykonuje - łamie prawo. Pod dokumentem podpisało się już ponad tysiąc sędziów z całej Polski, z sądów różnych szczebli, a podpisy są cały czas zbierane.  

Zaczęło się od Olsztyna - blisko stu sędziów z tamtejszych sądów poparło apel do przedstawicieli szeroko rozumianej władzy. Jest on krótki: "My niżej podpisani sędziowie okręgu olsztyńskiego wzywamy wszystkie zobowiązane organy do pełnego wykonania postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 14 lipca 2021 r. (C-204/21) oraz wyroku tego Sądu z dnia 15 lipca 2021 r. (C-719/19), w tym do natychmiastowego zaprzestania działania Izby Dyscyplinarnej SN. Odmowa wykonania wskazanych orzeczeń stanowi nie tylko jaskrawe naruszenie obowiązującego nas prawa wspólnotowego (art. 19 ust.1 akapit drugi Traktatu o Unii Europejskiej), ale godzi również w krajowy porządek konstytucyjny (art. 91 ust.2 Konstytucji RP)".

Po sędziach z Olsztyna - szybko dołączyły kolejne miasta - między innymi Warszawa, Poznań, Gdańsk, Toruń czy Szczecin. Są również sądy z Dolnego Śląska. - Apel ten, na wzór apelu sędziów olsztyńskich, podpisało do chwili obecnej 213 sędziów dolnośląskich: sędziowie czynni, jak i sędziowie w stanie spoczynku - mówi sędzia Michał Lewoc. Jak dodaje, "nie może być tak, że rozstrzygnięcia TSUE nie są wykonywane, a Izba Dyscyplinarna jakby nigdy nic - działa dalej". - Ten twór, który nie jest w żaden sposób sądem, nie może dalej działać. Jego decyzje nie mogą być uznawane za orzeczenia wiążące kogokolwiek, a już tym bardziej sądy - tłumaczy Michał Lewoc.

- Domagamy się przekazania spraw dyscyplinarnych do Izby Karnej Sądu Najwyższego, gdzie zasiadają sędziowie dający gwarancję pełnej niezawisłości i niezależności. Dodatkowo konsekwencją wyroku TSUE jest także natychmiastowe przywrócenie do pracy niezłomnych sędziów - Igora Tuleyi i Pawła Juszczyszyna. Sędziowie ci zostali bezprawnie pozbawieni możliwości wykonywania pracy, należy ich niezwłocznie przywrócić do orzekania i wypłacić zaległe wynagrodzenia za czas niemożności wykonywania swoich zadań - mówi sędzia Michał Lewoc.

- Domagamy się utworzenia takich przepisów, które będą gwarantowały powrót do praworządności, do niezależnego sądownictwa - tak, aby sprawy obywateli mogły być rozpoznawane w sposób niezależny od tego, czy władzy podoba się konkretne orzeczenie, czy też nie - mówi dalej Lewoc. Jak dodaje, apel jest skierowany do władz. - Mam tutaj na myśli zarówno osobę, która pełni czynności I Prezesa SN, jak i do wszystkich podmiotów, które mają prawo inicjatywy ustawodawczej. Apelujemy także i do premiera oraz rządu o przygotowanie takich przepisów, które byłyby zgodne z naszą konstytucją, jak i prawem unijnym - podsumowuje sędzia Sądu Rejonowego w Legnicy.

DOSTĘP PREMIUM